| |
Flash Mob- szaleństwo ogarnia najpierw obie Ameryki, później przenosi się na Stary Kontynent. Następnie atakuje Azję i Australię. Psychoza ogarnia cały świat!
| |
Określona grupa osób, która najczęściej nie zna się osobiście za pośrednictwem Internetu (grup dyskusyjnych, stron WWW i czatów) umawia się na spotkanie o ściśle ustalonej godzinie i w umówionym miejscu. Tak było pewnego popołudnia na Dworcu Głównym w Warszawie, gdzie z tłumu podróżnych nagle gęsiego ustawiła się kilkudziesięciu osobowa grupa ludzi. Kolejkowicze chwytają się za ramiona i pędzą przed siebie zygzakiem wymachując równomiernie rekami i wydając z siebie ciuchcio podobne dźwięki. Całe szaleństwo trwa może ze dwie minuty po czym tak samo jak nagle pojawiła się kolejka, tak i nagle znika. Ludzie się rozchodzą, pozostają tylko rozbawieni i zszokowani klienci PKP.
Czym jest flash mob? Z angielskiego "błyskawiczny/nagły tłum" to określenie na pewnego rodzaju zjawisko, zachowanie. Ludzie wygłupiają się bezsensu, dla zabawy nie ma w tym agresji, ideologii ani polityki czysta radość. Pomysłodawcą "sztucznego tłumu" jest Amerykanin o imieniu Bill, który niespełna rok temu zorganizował pierwszego flash moba. Do jednego ze sklepów ustawiła się kolejka i każda ze stojących w niej osób prosiła sprzedawcę o "dywaniki miłości", po czym błyskawicznie się rozeszli.
Istnieje kilka zasad, których przestrzegają mobersi, pierwsza z nich i nadrzędna to konspiracja. Nikt z poza uczestników nie może wiedzieć o całym wydarzeniu. Kolejna: to nie powtarzać się, nie kopiować cudzych pomysłów a robić coś zupełnie nowego. Jeśli grupka Niemców robiła pokłony plastikowemu dinozaurowi w centrum handlowym to nikt już tego nie powtarza. Trzecia nie interpertować i szufladkować flsh mob jako zjawiska.
: do góry :