:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 
NetArt - www.serwery.pl - reklama

 
  16  
K O M P U T E R
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


Kim Possible: Revenge Of Monkey Fist
 
r e c e n z j a

Nie wiem z jakiego powodu najnowsze seriale rysunkowe Disney'a omijają ramówki telewizji publicznej, bo patrząc na nową grę na GBA firmowaną logiem wytwórni, czyli adaptację kreskówki "Kim Possible", zaczynam sobie zdawać sprawę ile z tego powodu tracą polskie dzieci. Telewizyjne przygody Kim to wzorowe połączenie prześmiesznych gagów i porywającej akcji, która podyktowana jest szpiegowskim wydźwiękiem serialu ("Kim Possible" to, jakby ktoś nie skumał czaczy, wymyślna mutacja słowa "Impossible" - znalazło ono zastosowanie chociażby w tytule filmu "Mission: Impossible"). W związku z tym tytułowa bohaterka to wysportowana, pyskata i niesamowicie odważna nastolatka, prywatnie zwyczajna uczennica, a w razie potrzeby nieposkromiona agentka specjalna do walki ze złem. Zgodnie z regulaminem agenta pierze więc niedobrych chłopców, że aż miło.

KIM JEST KIM?

Nie orientuję się w realiach serialu i nie wiem czy świat zaprezentowany w grze stanowi jego wierną kalkę czy może ledwie namiastkę tego co tam widać, ale jedno powiem na pewno: to co pokazano w grze bardzo mi się podoba. Przede wszystkim jest tu mnóstwo komiksowej grafiki, którą bardzo lubię - każdy etap to zwariowany design i wspaniałe pastelowe kolorki łypiące zadziornie z ekranu. Dla Kim nigdzie nie jest daleko. Z równym zapałem przemierza korytarze swojej szkoły, mroczne dzielnice miasta czy tropikalną dżunglę, w której roi się od małpiszonów-ninja. Zasób jej ruchów składa się z kilku efekciarskich animacji, ale ich widowiskowość akurat nie dziwi, biorąc pod uwagę, że patronat nad grą objął Disney. W związku z tym bohaterka potrafi wykonać sporo akrobacji - gwiazdy, fikołki czy salta stanowią dla niej chleb powszedni, a sztuki walki ma obcykane na co najmniej szóstkę z plusem. Wystarczy pacnąć kilka razy pod rząd w guzik odpowiedzialny za akcję, żeby zobaczyć budzącą szacunek kombinację ciosów.



ZRĘCZNOŚĆ MILE WIDZIANA

Gra zalicza się do gatunku platformówek, w których zabawa polega na poruszaniu się cały czas w prawo, przy jednoczesnym zbieraniu porozrzucanych przedmiotów, nokautowaniu przeciwników i przeskakiwaniu nad przeszkodami. Nie znaczy to jednak, że przygody Kim są wtórne i pozbawione uroku, co to to nie. Konstrukcja plansz pozwala, a czasem wręcz wymusza działania radykalne takie jak przehuśtanie się nad przepaścią przy pomocy znalezionego pistoletu-wyciągarki czy wykorzystanie szeregu kontrolowanych odbić od przeciwległych ścian, uchwycenia się za krawędź podestu, a potem wdrapanie się na niego z wprawą Lary Croft. Do zebrania mamy kilka przydatnych gadżetów szpiegowskich. Do najczęściej spotykanych zaliczają się pudełeczko-puzdereczko (sam je tak nazwałem, więc bez paniki), które można rzucać jak granaty oraz wystrzałowa szminka do ust miotająca prawdziwie śmiercionośnymi pociskami. W późniejszych misjach, gdzie zaroi się od wrogów, będą jak znalazł. W kategorii bonusowych znalezisk warto wyróżnić pozawieszane tu i ówdzie książki - po ich zebraniu z poziomu menu możemy obejrzeć czaderskie okładki. Jak myślicie kto na nich jest? ;)


: do góry :


ALE HECA

Jak przystało na agenta z prawdziwego zdarzenia, również Kim współpracuje ze specem od komputerów. Gość ma na imię Wade i na początku każdej misji informuje bohaterkę o przyświecających jej celach, a w trakcie czynnej gry udziela pomocnych rad. Warto ich słuchać - na przykład zaraz na początku pierwszego etapu Wade uświadamia nas, że poeksperymentowanie z kombinacjami przycisków konsolki otworzy dostęp do kilku ruchów specjalnych. Okażą się one niezbędne w późniejszych etapach, które wymagać będą większej finezji poruszania się i związanych z tym sprawniejszych paluszków. A zaliczanie etapów w "Kim Possible" opłaca się bez dwóch zdań - ich uwieńczeniem są urywki animowanych filmów z udziałem Kim. Można do nich wracać bezpośrednio z menu gry i na pewno warto to robić. Pod ich wpływem ręka sama sięga po długopis i pisze petycję do Polsatu z prośbą o rychłą emisję serialu. Ale wracając do samej gry. Polecić ją należy przede wszystkim zwolennikom radosnej platformówkowej zabawy, bo graczy, którym taki typ rozrywki nie odpowiada, wcale nie ucieszy fakt, że "Kim Possible" to rasowy, mimo, że w swym gatunku niesamowicie grywalny, ale jednak platformer. Niemniej jednak zwolennicy platformówek powinni być wniebowzięci i zachęcam, aby na ten tytuł zwrócili swoją baczniejszą uwagę.




OCENA:    8 / 10       [skala ocen]
Rodzaj gry:
Producent:
Dystrybutor:  
Cena:
Internet:
platformowa
Digital Eclipse
Disney Interactive
99 zł
--
Wymagania:
GBA


 
  
  
Copyright (c) 1998-2003 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona