Jedna z najbardziej oczekiwanych tegorocznych premier, czyli "Władca Pierścieni: Dwie Wieże" w reżyserii Petera Jacksona jak burza przetoczyła się przez ekrany naszych kin, gromadząc w salach kinowych, podobnie zresztą jak "Drużyna Pierścienia", rekordowe ilości widzów. W ramach promocji megahitu na rynkach całego świata pojawiła się seria gier komputerowych i konsolowych z "Two Towers" w tytule. Recenzowana tu wersja na GBA to, bez wątpienia, jedna z najbardziej udanych adaptacji wielkiego przeboju.
POCZĄTEK PRZYGODY
Do gry wprowadza krótka sekwencja FMV będąca zlepkiem kilku efektownych fragmentów filmu, a w tle przez cały czas sączy się słynny motyw muzyczny z oficjalnego soundtracku. Na całokształt gry składają się jednak lokacje znane nie tylko z ekranizacji Dwóch Wież, lecz również z pierwszej części filmu. Dla przykładu kilka początkowych misji przedstawia wydarzenia tuż przed wyprawą do opustoszałej Morii, potem akcja przenosi się do wnętrza kopalni, nie zapomniano też o Wichrowym Czubie i emocjonującym finale rozgrywającym się na oblężonych murach Helmowego Jaru. Całej marszrucie towarzyszą świetne kawałki muzyczne zagrane na klasyczną modłę - od razu wiadomo gdzie jesteś i jaka jest Twoja rola.
PRODUKT DIABLOPODOBNY
Pole gry ukazano w perspektywie Diablo, pożyczając od Mistrza nie tylko styl rozgrywki hack'n'slash, ale i całe jego zaplecze RPG. Oznacza to, że głównym zadaniem grającego jest zwiedzanie rozległych obszarów na równi z rozwalaniem nadciągających zewsząd hord potworów - orków, ogrów, wilków, drapieżnych kruków i tym podobnego ustrojstwa. Za postępy w walce przyznawane są punkty, które pozwalają bohaterom awansować na wyższy poziom rozwoju. Zdobytą w ten sposób punktację można przeznaczyć na rozbudowę statystyk postaci oraz na naukę nowych umiejętności ofensywnych i defensywnych, bez których niezwykle trudno o sukces w boju. Pobici wrogowie często zostawiają bardzo użyteczne podczas wędrówki przedmioty - elementy rynsztunku (tarcze, pancerze, bronie), magiczne kamienie podnoszące statystyki niosącego je gracza, pożywienie uzupełniające nadwątlone zasoby energii życiowej oraz many, a w końcu złoto i klejnoty, za które kupuje się co tylko dusza zapragnie.
DRUŻYNA PIERŚCIENIA
Wybierać możemy spośród pięciu postaci: Aragorna, Gandalfa, Frodo, Legolasa oraz pięknej Eowyn. Każda z nich, co chyba logiczne, charakteryzuje się odmiennymi statystykami opiewającymi takie cechy jak siła, precyzja, zdrowie, obrona, odwaga, a także unikalnymi umiejętnościami specjalnymi podzielonymi na dwie kategorie: aktywne i pasywne. Wywiera to spory wpływ na rozgrywkę. Legolas, na przykład, jako jedyny z całego towarzystwa potrafi posługiwać się łukiem i dlatego zaopatrywanie go w inne uzbrojenie niż broń miotana nie ma najmniejszego sensu. Frodo, dla odmiany, posługuje się przede wszystkim sztyletami i lekkimi mieczami, a dzięki swojej zażyłości z pierścieniem Saurona, może przenosić się do świata astralnego, gdzie wrogowie nie są w stanie go dosięgnąć. Tu jednak również musi uważać, bo Nazgule nie śpią i pozostawanie zbyt długo w krainie cienia grozi śmiercią zadaną z ich rąk. Dzięki licznym zdolnościom specjalnym, które uaktywnia się po zebraniu i zastosowaniu określonej ilości punktów intelektu (Spirit Points), walka nabiera naprawdę epickich rozmiarów - po pewnym czasie Aragorn może już walczyć dwoma mieczami na raz, Frodo miotać sztyletami, a Eowyn korzystać ze wsparcia ciężkozbrojnych rycerzy.
HACK'N'SLASH'N'TWO TOWERS
Rozgrywka w LotR: Two Towers jest liniowa, choć produkt nie traci przez to nic ze swojego epickiego klimatu. W gruncie rzeczy chodzi o to by przez zastępy wroga wyrąbać sobie drogę do następnej lokacji, w której trzeba będzie zrobić dokładnie to samo co wcześniej. W późniejszych etapach pojawiają się ukryte i pilnie strzeżone przyciski oraz dźwignie uaktywniające zamknięte drzwi - w drugiej połowie gry są niemalże zjawiskiem nagminnym i potrafią irytować. Na szczęście chęć dokopania wojskom Sarumana bierze górę nad rozsądkiem, a człowiek dość szybko zaciska zęby i gra dalej, bo warto.
: do góry : | |
MULTI-DRUŻYNA
LotR: Two Towers wyposażono w interesujący tryb multiplayer dla dwóch osób. Posiadacze kabelka szeregowego mogą wziąć udział w zabawie typu cooperative i przemierzać Śródziemie postaciami przeniesionymi z trybu solo. Dlatego warto wcześniej rozwinąć statystyki bohaterów w ferworze samotnych walk, by potem kumplowi oczy zbielały na widok wspaniale podpakowanego i uzbrojonego Aragorna siekącego orków jednym uderzeniem miecza. Pewną dość istotną wadą gry dwuosobowej jest brak możliwości zlokalizowania postaci sterowanej przez kolegę. Nawet jeśli bohaterowie znajdują się w tej samej lokacji, program nie pokazuje ich położenia na mapie i, zbyt często jak na cooperative, gracze są zdani sami na siebie.
NIC NIE JEST DOSKONAŁE
Engine gry bazujący na technologii sprite'ów nie prezentuje się zbyt efektownie, jednak ma jedną ważną zaletę: kiedy na wyświetlaczu pojawia się kilkunastu przeciwników jednocześnie, program nie zwalnia ani o jotę. Wprawdzie spowolnienia pojawiają się podczas rozgrywki multiplayer, ale nie są to szczególnie rażące zacięcia i można je przeboleć. Dość rażąca jest za to animacja postaci - zarówno główni bohaterowie, jak i ich wrogowie poruszają się nieco rachitycznie i zdecydowanie nie w stylu mocarzy, którzy zbawiają/podbijają świat. Szkoda też, że gromadzony w takim pocie czoła ekwipunek wcale nie zmienia wyglądu postaci - wizualnie bohater cały czas wygląda tak samo jak na początku gry. W dzisiejszych czasach ta wada, niestety, mocno daje po oczach. Przyczepić się można również do tego, że jedynym sposobem na pozbycie się niechcianego wyposażenia jest zniszczenie go. Nie można niczego wyrzucić, a później wrócić po to, gdy będzie potrzebne. Po prostu przedmiot przepada.
JEDEN, ŻEBY RZĄDZIĆ WSZYSTKIMI
LotR: Two Towers to pierwszy wykonany na taką skalę tytuł z gatunku hack'n'slash naszpikowany olbrzymią grywalnością, złożonością świata oraz specyfiką filmu, na podstawie którego powstał. Na pewno nie brakuje mu wad, zwłaszcza na polu graficznym, ale wszystkie są do przełknięcia - fakt faktem, rzadko zdarzają się tak grywalne i zajmujące produkcje, jak ta. Ten Władca zwyczajnie rządzi! Teraz czekamy jeszcze na Diablo...
| OCENA:
9
/ 10 [skala ocen] |
Rodzaj gry:
Producent:
Dystrybutor:
Cena:
Internet:
|
cRPG
Griptonite Games
Electronic Arts
--
www.ea.com
|
Wymagania:
GBA
|
|