:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
  
  3  
S T A R T E R
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


Obsuwa to nasze drugie imię!
 
w s t ę p n i a k
    Jak nietrudno zauważyć, po raz kolejny zaliczyliśmy sporą obsuwę numeru, nie szokuje też objętość numeru, co szczególnie widać w FilmZone. Niestety, wakacje rządzą się swoimi prawami, zaś każdy z redaktorów potrzebuje czasem rozpocząć, niech to będzie wystarczające usprawiedliwienie, nie chcę przeznaczać całego wstępu na bezproduktywne kajanie się.

    

    Powoli w moim umyśle dojrzewa pomysł aby wprowadzić nieustający konkurs na wytypowanie prawidłowej daty wydania kolejnego numeru - nie pamiętam już kiedy po raz ostatni udało nam się wydać ZG w terminie. Jeśli czytają to jacyś mili ludzie, którzy mogliby zapewnić jakieś fajne nagrody - proszę o kontakt.

    

    Numer wakacyjny, mniejszy niż zwykle, choć sądzę że mimo tego warty przeczytania. Kącik muzyczny utrzymuje tendencje wzrostowe i wraca do formy, oby tak dalej. Z kolei świetnie zapowiadający się dział komiksowy może osłabnąć już w następnym numerze, więc jeśli znacie się na komiksach, lubicie o nich pisać, chcecie trochę podszkolić swój warsztat - dajcie znać.

    

    

    Przez ostatnie miesiące na moją skrzynkę napływają całe masy spamu, próbujące mnie nakłonić do okazyjnego zakupu Viagry, złotych kart Visa, czy też wspomożenia afrykańskiego księcia w kradzieży skarbu z jego republiki bananowej. Niestety, taki jest los osób, które w jakiś sposób zostawiają swój ślad w sieci - tak, tak, Was też to czeka (a być może już spotkało) jeśli tylko gdzieś umieściliście swój adres email. Dlatego też nie dziwcie się że sukcesywnie będę wprowadzał "antyspamowe" adresy email w ZG.

    

    Oganiając się codziennie przed masą tego śmiecia, próbowałem ułożyć jak najskuteczniejsze filtry, z różnym jednak skutkiem - te bardziej restrykcyjne blokują mi emaile od znajomych (z reklamami Yahoo na przykład), zaś te bardziej "wyluzowane" nie łapią wszystkich ofert powiększenia niektórych narządów;)

    

    Do czego zmierzam - nasz świat nieuchronnie zmierza do momentu kiedy spam, elektroniczne robale, złośliwi userzy którzy dorwali się do przerastających ich narzędzi, będą tak uciążliwi, że aparat policji elektronicznej będzie swoją potęgą dorównywał osławionemu CIA. Niestety, na razie jest z tym kiepsko i biedny user nie ma za bardzo broni do walki z co bardziej sprytnymi spamerami.

    

    Najbardziej zabawne są emaile, które jak najbardziej legalne w myśl obowiązującej w Polsce ustawy antyspamowej, zapytują "czy wyrażamy zgodę na wysłanie informacji na temat lokat inwestycyjnych o poziomie oprocentowania 5.7%..". W końcu nie prezentują oferty - TYLKO zapytują! Zresztą gdyby nawet ustawa nie była dziurawa (do czego już chyba przywykliśmy przez ostatnie lata), przerażeniem napawa fakt, że tak naprawdę nie ma żadnej instancji władnej do ukarania natrętów. W chwili obecnej jesteśmy zdani tylko na miłosiernych adminów, którzy bojąc się że ustawa ostatecznie uderzy właśnie w nich - blokują dane strony czy adresy.

    




: do góry :
    A może się mylę? Jeśli macie jakieś doświadczenia w tej materii to dajcie mi znać, może urodzi się z tego jakiś sensowny artykuł.

    

    Zaczynam w każdym razie rozumieć te miliardy dolarów strat, powodowanych przez spam i internetowe robale. W dobie pracy przy komputerze podłączonym do sieci jest to spory problem, miliony maili to miliony sekund straconych bezpowrotnie na rzecz walczenia z nimi. A te sekundy to uciekający spod naszych palców pieniądz.

    

    Wydaje mi się że w naszym kraju nie jest to jeszcze aż tak duży problem, ale kto wie, już za rok, góra dwa, będziemy walczyć ze spamem każdego dnia.

    

    I pomyśleć że przez trwający prawie trzy tygodnie wakacyjny wyjazd zapomniałem zupełnie o takich rzeczach. Czysta rzeka, pachnący mile las, wspaniałe towarzystwo ludzi, którzy preferują inny niż spacery przez plaże w Łebie odpoczynek - to nazywam wakacjami. Polecam wszystkim taką odrobinę zapomnienia, chwili oddechu od otaczającego go świata. Brak sieci, komórka włączana raz na dzień, bo nie ma gdzie doładować baterii. Tak, tak - są jeszcze takie miejsca. I tylko niedzielny turysta bywa cierniem w łydce.

    

    

    Kończąc, mam nadzieje że wszyscy skorzystaliście z wakacji, i przypomnieć że w zasadzie okres radosnej kanikuły jeszcze się nie zakończył. Jaki z tego wniosek? Bierzcie namiot w rękę, a śpiwór pod pachę i hajda w jakieś ciekawe miejsca, jakich w Polsce masa (choć i świat stoi otworem). Ja tak zamierzam uczynić, czego i Wam życzę. Redaktion również trochę rozbestwiła się przez wakacje, ale myślę że wypoczęci i odstresowani wręcz dyszą rządzą pisania tekstów do Załogi G, by za miesiąc wydać wspaniały numer. Koniecznie z kilkudniową obsuwą!

Redaktor Naczelny
Krzysztof "matka" Majcher
krzysiekm@zalogag.USUNTO.net

Nie bądź bierny! Wypowiedz się - teraz możesz.
 
Po wielu prośbach i latach utyskiwań, wreszcie uruchomiliśmy nasze własne forum. Możecie na nim swobodnie wymieniać opinie na temat wszystkich interesujących Was spraw, zbluzgać Redaktion (w granicach dobrego smaku oczywiście), a w przyszłości mam nadzieje dowiedzieć się co w sieci piszczy.

Jak na razie o forum wie niewiele osób, więc myślę że po tym numerze zrobi się tam znacznie żwawiej i miejsce to zacznie żyć własnym życiem.

Zapraszamy!

http://www.zalogag.prx.pl/forum

Redaktion



 
  
  
Copyright (c) 1998-2003 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona