Jak nietrudno zauważyć, po raz kolejny zaliczyliśmy sporą obsuwę numeru, nie szokuje też objętość numeru, co szczególnie widać w FilmZone. Niestety, wakacje rządzą się swoimi prawami, zaś każdy z redaktorów potrzebuje czasem rozpocząć, niech to będzie wystarczające usprawiedliwienie, nie chcę przeznaczać całego wstępu na bezproduktywne kajanie się.
Powoli w moim umyśle dojrzewa pomysł aby wprowadzić nieustający konkurs na wytypowanie prawidłowej daty wydania kolejnego numeru - nie pamiętam już kiedy po raz ostatni udało nam się wydać ZG w terminie. Jeśli czytają to jacyś mili ludzie, którzy mogliby zapewnić jakieś fajne nagrody - proszę o kontakt.
Numer wakacyjny, mniejszy niż zwykle, choć sądzę że mimo tego warty przeczytania. Kącik muzyczny utrzymuje tendencje wzrostowe i wraca do formy, oby tak dalej. Z kolei świetnie zapowiadający się dział komiksowy może osłabnąć już w następnym numerze, więc jeśli znacie się na komiksach, lubicie o nich pisać, chcecie trochę podszkolić swój warsztat - dajcie znać.
Przez ostatnie miesiące na moją skrzynkę napływają całe masy spamu, próbujące mnie nakłonić do okazyjnego zakupu Viagry, złotych kart Visa, czy też wspomożenia afrykańskiego księcia w kradzieży skarbu z jego republiki bananowej. Niestety, taki jest los osób, które w jakiś sposób zostawiają swój ślad w sieci - tak, tak, Was też to czeka (a być może już spotkało) jeśli tylko gdzieś umieściliście swój adres email. Dlatego też nie dziwcie się że sukcesywnie będę wprowadzał "antyspamowe" adresy email w ZG.
Oganiając się codziennie przed masą tego śmiecia, próbowałem ułożyć jak najskuteczniejsze filtry, z różnym jednak skutkiem - te bardziej restrykcyjne blokują mi emaile od znajomych (z reklamami Yahoo na przykład), zaś te bardziej "wyluzowane" nie łapią wszystkich ofert powiększenia niektórych narządów;)
Do czego zmierzam - nasz świat nieuchronnie zmierza do momentu kiedy spam, elektroniczne robale, złośliwi userzy którzy dorwali się do przerastających ich narzędzi, będą tak uciążliwi, że aparat policji elektronicznej będzie swoją potęgą dorównywał osławionemu CIA. Niestety, na razie jest z tym kiepsko i biedny user nie ma za bardzo broni do walki z co bardziej sprytnymi spamerami.
Najbardziej zabawne są emaile, które jak najbardziej legalne w myśl obowiązującej w Polsce ustawy antyspamowej, zapytują "czy wyrażamy zgodę na wysłanie informacji na temat lokat inwestycyjnych o poziomie oprocentowania 5.7%..". W końcu nie prezentują oferty - TYLKO zapytują! Zresztą gdyby nawet ustawa nie była dziurawa (do czego już chyba przywykliśmy przez ostatnie lata), przerażeniem napawa fakt, że tak naprawdę nie ma żadnej instancji władnej do ukarania natrętów. W chwili obecnej jesteśmy zdani tylko na miłosiernych adminów, którzy bojąc się że ustawa ostatecznie uderzy właśnie w nich - blokują dane strony czy adresy.
: do góry :