:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 
NetArt - www.serwery.pl - reklama

 
  40  
M U Z Y K A
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


Wywiad z The Gathering
 
w y w i a d
 
W upalny czerwcowy dzień dane mi było porozmawiać z człowiekiem o nieprawdopodobnej pogodzie ducha i bardzo konkretnym spojrzeniu na muzykę. Przed Wami wywiad z Hansem Ruttenem, perkusistą holenderskiego The Gathering.
 


ZałogaG: Jesteście w Polsce nie po raz pierwszy, ale mamy przyjemność widzieć was niemal co roku. Powiedz, czy lubicie u nas grać?

Hans Rutten: Tak. Publika jest zawsze naprawdę wspaniała. Dobry klimat.

ZG: Wielu muzyków twierdzi, że polscy fani są bardzo żywiołowi, może nawet szaleni. Zgodzisz się z tym?

HR: Może nie szaleni, ale są bardzo zżyci z muzyką. To prawda. Bardzo miło jest to widzieć.

ZG: Graliście ostatnio kilka koncertów z numerami z "Souvenirs". Jak ludzie na nie reagują? Wolą żebyście grali nowe kawałki, czy raczej domagają się starych metalowych numerów?

HR: Ludzie znają stare numery, tak więc zawsze chcą ich słuchać, ale ich reakcja jest również bardzo dobra na nowe kawałki. Ale to jest całkiem normalnie, że ludzie reagują różnie na nowe i stare piosenki. Ale jestem z tego naprawdę zadowolony.

ZG: Ale czy przypadkiem nie domagają się krzycząc nazwy starych numerów?

HR: Nie. Oczywiście lubią kiedy gramy stare kawałki, bo łatwo im jest się w nich poruszać.

ZG: Żadnych specjalnych reakcji?

HR: Większość ludzi po prostu pochłania wszystko.

ZG: Od wydania "Souvenirs" wielu ludzi porównuje Was do Massive Attack. Co o tym sądzisz? Jest to raczej przyjemne czy denerwujące?

HR: To miłe, ale nie sądzę, że brzmimy jak Massive Attack. Słuchałem ich ostatniego albumu, dwa razy widziałem ich na żywo, raz nawet miesiąc temu, ale to jest zupełnie co innego. Oni pracują z wieloma wokalistkami na żywo, my tylko z Anneke. Muzycznie oni są o wiele bardziej elektroniczni, my natomiast dużo bardziej żywi. Ale są pewne elementy wspólne, to prawda.

ZG: Słyszałem, że zaczęliście ostatnio nazywać swoją muzykę "trip rock". Mógłbyś nam trochę przybliżyć co znaczy to pojęcie?

HR: Nie chcemy nadawać naszej muzyce nazwy wcale, ale musieliśmy, bo ludzie naprawdę chcą szufladkować rzeczy. My chcielibyśmy określać ją mianem pełnej, ale to jest zbyt szerokie, więc dlatego powiedzieliśmy, że jest to rodzaj trip hopu, ale w sumie jest tutaj więcej rockowych wpływów, więc... Ale w sumie, to jest bardziej żart. Powiedzieliśmy sobie, "Ok., nazwijmy naszą muzykę trip rock". Ona podąża trochę własną ścieżką.

ZG: Słyszałem wiele opinii na temat waszego nowego albumu, ale wszystkie były bardzo optymistyczne i entuzjastyczne. Czy komukolwiek "Souvenirs" się nie podobało? Czy doszły do was jakieś złe opinie? Był ktoś zawiedziony?

HR: Tak, oczywiście, zawsze będzie ktoś zawiedziony. Nawet jeśli zrobisz najpiękniejszy album. Wiesz, mamy przeszłość, mamy na koncie sporo płyt, więc ludzie mają jakieś oczekiwania, za każdym nowym wydawnictwem. Co w naszym przypadku jest dosyć głupim posunięcie. Nie oczekuj niczego, po prostu wrzuć do odtwarzacza i postaraj się wsłuchać. Oczywiście, że zawodzimy ludzi, bo nie ma już tak dużo ciężkich gitar, albo temu podobnych rzeczy, ale takie jest życie.

ZG: A jak myślisz, czy ludzie bardziej lubią Was za Waszą obecną muzykę, czy raczej mają do Was sentyment przez przeszłe czasy?

HR: Niektórzy za przeszłe, niektórzy za obecne. Ludzie przychodzą i odchodzą. My nie jesteśmy już więcej zespołem gotyk metalowym. Wydaje mi się, że robimy dość unikalną muzykę, tak też i słuchacze muszą być specyficzni, ponieważ oni nie mogą cały czas szufladkować i trzymać się jednego kierunku. Z jednej strony to jest nasza siła, ale z drugiej strony jest to trudne, bo nie można się tego nauczyć. Jesteśmy naprawdę wyjątkowi w tym co robimy, w naszej muzyce. Tak więc staje się to jeszcze trudniejsze. Może wybiegamy trochę poza nasze czasy... może. Nie wiem.

ZG: Może, może. W waszej muzyce możemy usłyszeć wiele wpływów. Powiedz mi, jakiego rodzaju muzyki słuchają poszczególni członkowie zespołu?

HR: Słuchamy każdego rodzaju muzyki. Jest tego naprawdę dużo. Od dub, reagee do metalu. I wszystko co jest pomiędzy. Stare rzeczy, nowe rzeczy. Słuchamy mniej więcej wszystkich gatunków, ale staramy się wybierać najlepsze zespoły z każdego. Ale np. teraz słuchamy raczej leniwej muzyki, bo jest leniwa pogoda. Więc słuchamy więcej dub, reagee i tego typu rzeczy.

ZG: Więc nie odcinacie się od metalowej muzyki, od swojej przeszłości?

HR: Wiesz, jest mniej metalu w naszej muzyce...


: do góry :
ZG: A w waszym życiu na przykład?

HR: Myślę, że metal mniej lub bardziej ale przeżywa stagnację. Nie ma nowych ciekawych rzeczy. Wszystko jest takie same jak dla mnie. Wszystko jest kopią. Biorąc pierwszy z brzegu Hammerfall. To jest totalnie nieinteresujące. To już było robione milion razy dotąd i dla mnie jest okropnie nudne. Naprawdę cenię zespoły, które starają się robić coś nowego. Zespoły jak Tool na przykład. Dla mnie Tool jest rodzajem zespołu metalowego który jest innowacyjny. Nie lubię metalu progresywnego, bo on wcale nie jest progresywny, oni wszyscy brzmią dla mnie tak samo. Wiesz te wszystkie Dream Theater...

ZG: Nie lubisz Dream Theater?

HR: Nie sądzę, żeby to było interesujące. Brak mu uroku.

ZG: Uważasz, że to tylko technika?

HR: Tak, dokładnie. To tak jak jakieś ogłoszenie. To bardzo dobrzy muzycy, ale nie potrafią do mnie przemówić. Nie potrafią trafić do mojego serca. Na przykład weźmy taki Voivod. Wspaniały zespół. Naprawdę genialny zespół, unikalne brzmienie. To jest to, co lubię w metalu, wszystkie te unikalne zespoły z unikalnym brzmieniem. Ostatnio nie uważam, że pokazało się coś interesującego... Może Nile jest całkiem interesujący, bo kiedyś słuchałem sporo Morbid Angel. Metal mógłby być naprawdę interesującym gatunkiem, ale ostatnio wielu ludzi zabija go, każe mu cierpieć, z powodu przerażenia innymi rodzajami muzyki. Metal jest naprawdę wspaniały do crossoveru. Ale dzisiaj nikt tego już nie robi. Wielka szkoda, ale to jest moja skromna opinia.

ZG: Zdecydowaliście się odciąć od wielkiej wytwórni muzycznej i wydać "Souvenirs" samemu. Jaki był główny powód tej decyzji?

HR: Nie mogliśmy znaleźć żadnej dobrej wytwórni dla naszej muzyki, dlatego założyliśmy sobie własną. Dlaczego nie wydać samego siebie? To wymaga dużo pracy, ale z drugiej strony masz ogromną kreatywną wolność, a to jest bardzo ważna rzecz, mieć wolność. I to właśnie słychać na "Souvenirs".

ZG: Po kilku miesiącach, jak teraz, czy jesteście zadowoleni z tej decyzji?

HR: Tak i to bardzo. To nie znaczy, że nie podpiszemy już więcej kontraktu z żadną wytwórnią, ale teraz naprawdę potrzebowaliśmy wolności.

ZG: A co z następnym albumem...

HR: Nie wiem...

ZG: Jestem pewien, że jesteście zadowoleni z muzyki jaką tworzycie teraz. Czy myślisz, że cała muzyczna ewolucja była Wam potrzebna?

HR: Tak, to nie ma końca. Cały czas chcemy zrobić jeszcze sporo różnych rzeczy w muzyce i zamierzamy to zrobić. Ale jak ona będzie wyglądała w przyszłości nie wiem. Co będzie najsilniejsze, tak to zrobimy. Ale zobaczymy co to będzie.

ZG: Więc kiedy graliście metal, to był raczej stan waszego umysłu? Nie tak, że chcieliście go grać, tylko go po prostu czuliście...

HR: Tak.

ZG: Dzisiaj macie bardzo poważnego rywala koncertowego, bo w Katowicach gra Iron Maiden. Masz jakieś obawy, że wielu ludzi wybierze raczej metalową legendę?

HR: Tak, ale dla mnie to jest OK. Co mogę powiedzieć, każdy może wybierać. Oczywiście sporo ludzi wybierze Iron Maiden, ale to jest Ok. Szkoda, że gramy w tym samym czasie, co ten naprawdę wielki, wielki zespół w Polsce, ale OK. Mogę z tym spokojnie żyć... [śmiech]

ZG: Już na koniec. Jakie są Wasze plany na najbliższą przyszłość?

HR: W tym momencie jedyną rzeczą jaką wiemy, to nasza trasa. Mamy kilka pomysłów na zrobienie czegoś ze starymi piosenkami, może coś na kształt akustycznego. Niestety Century Media jest właścicielem starych numerów i musimy gadać z nimi. Ale myślę, że wydamy coś jeszcze pod skrzydłami Century Media, bo oni wydadzą coś w rodzaju "the best of" i tak. I lepiej żeby się w to wplątać i dać ludziom coś interesującego, jakąś sesję akustyczną, albo cokolwiek, jesteśmy trochę zakrzątnięci tym pomysłem. Zobaczymy co będzie.

ZG: A co z nowym albumem?

HR: Nic. Oczywiście mamy nowe pomysły i trochę o nich gadamy, ale tylko gadamy...

ZG: Ok. Wielkie dzięki.

HR: Dziękuję.


 
  
  
Copyright (c) 1998-2002 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona