:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 
NetArt - www.serwery.pl - reklama

 
  49  
M U Z Y K A
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


Moonlight "Moonlight"
 
r e c e n z j a
 
Pierwsza wersja "Moonlight" powstała 10 lat. Materiał ten, już niedostępny, został nagrany na nowo, więc Ci, którym nie dane było wcześniej się z nim zapoznać, mają ku temu znakomitą okazję...
 


Moonlight apogeum swojej popularności ma już za sobą. Wydany trzy lata temu album "Floe" przysporzył grupie naprawdę niebagatelną liczbę kibiców, do której z całych sił zaliczałem się i ja. Od tego czasu zespół wydał dwa pełnoprawne krążki, lecz niestety nie były one już tak wielkimi wydarzeniami na muzycznym rynku. Być może była to wina atmosfery w zespole, gdyż od jakiegoś czasu Daniel Potasz nie był w stanie dogadać się z resztą. Jako, że człowiek ten miał bardzo znaczny wkład w muzykę Moonlight, tak też całe zamieszanie z nim związane miało bardzo negatywne odbicie na muzycznej sferze zespołu.


Co by nie mówić, "Yaishi" oraz "Candra" trąciły stagnacją, powielaniem starych pomysłów. O ile w przypadku tej pierwszej przyjąłem to jeszcze z aprobatą, bo nie zdążyłem jeszcze dobrze ochłonąć po "Floe", tak już "Candra" było dla mnie zbyt wielkim ciosem. Spisałem zespół na straty.

W między czasie sytuacje personalne w Moonlight się rozwiązały i już bez Daniela zespół postanowił nagrać ponownie materiał ze swojego pierwszego albumu. A jak grał 10 lat temu Moonlight? Inaczej.


: do góry :
Cała muzyka skupia się wokół głosu Mai Konarskiej i zdecydowanie nie jest tak skomplikowana jak ostatnie dokonania Szczecinian. Bardzo często będziecie słyszeli jedynie śpiew i delikatny gitarowy lub klawiszowy podkład ("Irish Coffee", Ci Co Wierzą"). Całość jest spokojna, aczkolwiek możecie zostać również zaskoczeni przez energiczne, gitarowe momenty ("Bestia"). Podczas słuchania "Moonlight" można mieć wrażenie, że muzycy bardziej chcieli się skupić na wyeksponowaniu tekstów, niż stworzenie konkretnej muzyki. Słuchacz chcąc nie chcąc skupia uwagę na wyraźnie śpiewanych słowach, które mają sporo do przekazania.

Bardzo dużym atutem tego krążka jest jego produkcja, której podjął się Marcin Bors. Całość jest niesamowicie klarowna i dopieszczona, że muzyka wręcz łaskocze nasze uszy. Może nie było to jakieś karkołomne zadanie, gdyż Moonlight na tej płycie wykorzystuje naprawdę niewiele śladów naraz, niemniej tak właśnie wyobrażałbym sobie brzmienie tej płyty, gdyby ja miał to robić. Dość spory zarzutem może być długość krążka, który pomimo, że jest raczej wolny i stonowany, kończy się już po 30-tu minutach.

Moim zdaniem jest to bardzo ciekawa płyta, jednak nie można jej traktować, jak sam zespół napisał we wkładce, jako nowego albumu. Są to raczej "twórcze wariacje na tematy dawne". I w takiej formie jest to album interesujący.


OCENA: 4 /6
ROK WYDANIA:
1993/2003
WYDAWCA: Metal Mind Productions

  • W sieci:
    www.lunamesta.prv.pl

    01. 4th Flight Of The Butterfly
    02. V.I.T.R.I.O.L.
    03. Desert
    04. Curacja
    05. Czas Salomona
    06. Bestia
    07. Irish Coffee
    08. Ci Co Wierzą
  •  
      
      
    Copyright (c) 1998-2002 Załoga G
      poprzednia strona : spis tresci : następna strona