:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 
NetArt - www.serwery.pl - reklama

 
  88  
C Z Y T E L N I A
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


THE CREECH
WYCHOWANEK GREGA CAPULLO
 
k o m i k s
Creech, bohater dwóch mini-serii stworzonych odpowiednio w 1997 i 2001 roku przez Grega Capullo, etatowego rysownika "Spawna", to nowoczesny i bardziej drapieżny następca potwora Frankensteina. Nie stał się jednak tak dochodową instytucją jak jego prekursor, czy nawet flagowa seria Todda McFarlane i dziś mało kto kojarzy jeszcze tytuł "The Creech". Ale ja postanowiłem o nim przypomnieć.

TRAGICZNE POCZĄTKI

"The Creech" wystartował jako trzyczęściowa mini-seria o podtytule "Rage Against Death" wydana pod szyldem Todd McFarlane Productions i Image Comics. Capullo zajął się zarówno jej warstwą scenariuszową, jak i graficzną (tu przy wsparciu świetnego inkera Danny'ego Miki). Pierwszy zeszyt zapracował nawet na prestiżową nagrodę Diamond's Previews Gem of the Month przyznaną mu w sierpniu 1997 roku. Tytułową personą okazało się monstrum powołane do życia metodą invitro, łączącą materiał genetyczny człowieka i istoty pozaziemskiej, dorastające w całkowitym odosobnieniu i karmione stekiem cyfrowych danych transferowanych bezpośrednio do mózgu. Jego ojcem, choć nie fizycznym, jest ekscentryczny doktor Pashu Battu - człowiek, którego życie naznaczyła rodzinna tragedia. To właśnie po to, by zadośćuczynić minionym przeżyciom, zdecydował się na powołanie do życia The Creech. Chorobliwa żądza stworzenia życia z martwych komórek metodą klonowania zawładnęła naukowcem dopiero po stracie małżonki, która zmarła przy porodzie zabierając ze sobą dziecko, o którym obydwoje od bardzo dawna marzyli. Pogrążony w żałobie odizolował się całkowicie od świata zewnętrznego. Jednak po kilku latach spędzonych w bólu i goryczy postanowił wznieść swoje życie na wyższy poziom, poświęcając uwagę procesowi klonowania. Jego postępy w tej dziedzinie nie pozostały niezauważone - wiele naukowych organizacji pracujących nad tym samym projektem złożyło mu obiecujące oferty, ale tylko agenda znana jako The A.G.E.N.C.Y. wiedziała jak się do tego naprawdę zabrać. Asystent Battu zginął w niewyjaśnionych okolicznościach pół roku po tym, jak badania doktora zostały uwieńczone długo oczekiwanym sukcesem, a niedługo potem The A.G.E.N.C.Y. złożyła mu ofertę pracy na intratnym stanowisku. Mając nieograniczone zaplecze finansowe firmy-mollocha i wolną rękę w kontynuowaniu badań, Battu stworzył kolejny klon człowieka. Tym razem jednak miał mniej szczęścia. Jego dom i laboratorium, więc także i sklonowana istota, doszczętnie spłonęły w pożarze wywołanym przez bojowników z sekty Głos Boga - grupy fanatyków religijnych uważających klonowanie za czyn niezgodny z wolą Najwyższego. Mimo to doktor nie rezygnuje ze swych praktyk i pozostając pod nadzorem oraz opieką potężnego pracodawcy, z materiału genetycznego człowieka i kosmity tworzy kolejny klon. To od niego zaczynają się kłopoty...

ZŁO MA SWOJĄ AGENCJĘ

Oczywiście nie tylko Battu odgrywa w opowieści ważną rolę. Źródłem wszelkiego zła staje się przede wszystkim złowieszcza The A.G.E.N.C.Y. dowodzona przez owianego złą sławą Dennisa Drossa - kombinatora i zwyrodnialca ukrywającego się pod eleganckim garniturem biznesmena. W laboratoriach jego firmy dokonuje się największych i najbardziej znaczących, zazwyczaj też nie całkiem nielegalnych, odkryć, a odkąd na tapecie światowej nauki znalazły się teorie klonowania, najważniejszym celem Agencji stało się przodownictwo także i na tym polu. Mimo masowych protestów ze strony sekty Głos Boga i jej fanatycznego przywódcy Brethrena, Dross nie zaprzestaje kontrowersyjnych praktyk, zaś dzięki swojej zaradności manipuluje mediami, które grają na opinii publicznej dokładnie tak jak on sobie tego życzy. Tylko nieliczni znają mroczną tajemnicę szefa Agencji, który piastuje odpowiedzialną funkcję wyższego kapłana w kulcie wyznawców Szatana, podporządkowując jego ideom charakter całej organizacji. Martwy materiał genetyczny, czyli po prostu zwłoki ludzkie, których The A.G.E.N.C.Y. używa do badań związanych z klonowaniem, są używane w satanistycznych rytuałach mających na celu przyzywanie demonów. I to jest jeden z powodów, dla których lepiej nie zadzierać z agendą. Rzecz jasna na Creechu nie zrobi to wielkiego wrażenia, ale o tym później...





KOMPLEKS DZIENNIKARZA MAJA

Za zdecydowanie pozytywnego bohatera dramatu należy uznać Chrisa Rafferty'ego, wścibskiego dziennikarza, który zainspirowany dokonaniami legendarnego dziennikarza Waltera Cronkite, jeszcze za młodzieńczych lat poprzysiągł sobie demaskować wszelkie nieprawdziwe informacje, jakimi media karmią społeczeństwo. Relacje z dramatycznych wydarzeń na polach bitwy czy katastrof podaje się ludziom powierzchownie, ozdabiając efektownym logo za plecami spikerów i stonowaną melodią sączącą się gdzieś w tle - nie ma czasu na zadumę i wyciągnięcie wniosków, zadanie sobie zasadniczych pytań. Wszystko dlatego, że wątpliwości mogą zaszkodzić interesom osób, które, być może, robią kasę właśnie w tle tych wszystkich wydarzeń. I Chris zamierza odmienić ten świat - obudzić ludzkość z ponurego letargu, odkrywając przed nimi niezmąconą przez nikogo, a już na pewno nie przez media, prawdę.


: do góry :


Chris odgrywa zresztą zasadniczą rolę już w pierwszej mini-serii o Creechu - "Rage Against Death". Kiedy w mieście pojawiają się plotki na temat demonicznego monstrum, wielu łączy je z mniej oficjalną działalnością The A.G.E.N.C.Y., ale to właśnie Chris Rafferty jest tym, który zamierza je potwierdzić. Ma o tyle łatwo, że do wnętrza tajnego laboratorium wprowadza go sam doktor Pashu Battu, twórca tajemniczej istoty. Wówczas dziennikarz ma niebywałą okazję zobaczyć na własne oczy bohatera plotek - monstrualnego stwora, dzieło naukowego geniuszu specjalistów od klonowania, przetworzone wbrew woli jego stwórcy w pozbawioną skrupułów maszynę do zabijania. Razem z pomocą Rafferty'ego naukowiec zamierza powiedzieć światu o matactwach szefa Agencji, Dennisa Drossa, i zniweczyć jego militarystyczne zapędy aplikując potworowi ludzkie uczucia. Pech chce, że pojawia się Dross i wykańcza doktora. Jednakże Creech'owi (pochodna słowa "creature", czyli stwór) udaje się zbiec i wówczas daje o sobie znać jego mordercza natura - wszystko co stanie na jego drodze, staje się, że tak powiem, historią. Mimo to ścigany przez ludzi Drossa, w obliczu wojny wypowiedzianej światu przez rasę kosmicznych D'Trodenów, ten nieludzki, jakby się zdawało, stwór udowodni, że człowiekiem można być nie tylko z wyglądu...

SEQUEL

W wydanej pięć lat później kolejnej trzyczęściowej mini-serii o Creechu zatytułowanej tym razem "Out For Blood" dzieje się jeszcze gorzej. Świat staje na progu zagłady ze strony kosmicznych najeźdźców, a na domiar złego Dross, który po burzliwych wydarzeniach z "Rage Against Dead" wydawał się cokolwiek martwy, okazuje się zupełnie żywy! W akcie zemsty podburza przeciw Creech'owi całe społeczeństwo, które uznawszy biednego stwora za nowe zagrożenie terrorystyczne, solidarnie bierze udział w masowej nagonce. Creech, z trudem zwalczając żądzę krwi, chroni się w zgliszczach tego czegoś, co kiedyś nazywano laboratorium doktora Battu. Tu czekają na niego Chris Rafferty i jego dziewczyna, Cynthia Nicole Thomas, którzy w ramach przyjacielskiej pomocy zamierzają sklonować Pashu Battu i zaszczepić monstrum uczucia człowieka. Jednak cienie ruin kryją kogoś jeszcze, kogoś kto krzyżuje im plany, w konsekwencji czego Creech zostaje tym kim lepiej, żeby w ogóle nie był - mordercą na usługach Drossa. Teraz tylko Rafferty może uratować ludzkość. Sęk w tym, że najpierw musi zniszczyć istotę, która do niedawna całkowicie mu ufała...

KONIEC?

Poza wyżej opisanymi mini-seriami ("Rage Against Death" doczekała się w 1999 roku wydania zbiorczego, czyli tak zwanego Trade Paperbacka) na rynku amerykańskim pojawił się jeszcze jeden rarytas z logiem The Creech. Jest nim przepiękna figurka Creecha wydana nakładem McFarlane Toys w limitowanej Serii 12. Ciężko wyczuć czy zabawka (nie wiem czy to odpowiednie określenie) znalazła się w posiadaniu któregoś z polskich kolekcjonerów, ale jeśli tak to mamy czego zazdrościć - to istne dzieło sztuki liczy siedem cali wysokości, a ponadto wyróżnia się elastycznymi mackami oraz demontowanymi działkami na przegubach dłoni, w dodatku zostało wydane w dwóch wersjach, kolorowej i pozłacanej. Ponadto na oficjalnej stronie komiksu (adres niżej) można znaleźć informację jakoby Greg Capullo poważnie rozmyślał na temat zekranizowania komiksu. Niestety, realizację trzeciej mini-serii "Creech", a więc ostatniej części trylogii, autor odłożył na bliżej nieokreśloną przyszłość. Nas i tak to nie wzrusza - chcemy Creecha po polsku! Nawet jeśli jeszcze nie dokończonego!

Piotr "Broos Li" Rafałowicz
broosli@zalogag.net
Źródło: http://www.thecreech.com

 
GREG CAPULLO:

Greg Capullo, urodzony 30 marca 1962 roku, zamieszkuje na co dzień w Nowym Jorku. W branży komiksowej pracuje od 15 lat. Jest twórcą - scenarzystą i rysownikiem - serii komiksów "The Creech". Ma w swoim dorobku zatrważająco dużą liczbę występów na łamach "Spawna" (od numeru 16. do 100.). Oprócz nich narysował jeszcze "Angelę", "Violatora", "X-Force" i "Quasar". Greg brał udział także w kilku poza komiksowych przedsięwzięciach - projektował postacie do wyróżnionego nagrodą Emmy animowanego serialu "Spawn" produkcji HBO, stworzył okładkę do płyty "Follow The Leader" formacji Korn, jak również wspierał graficznie konsolową grę "Spawn: In the Demon's Hand" zrealizowaną przez Capcom. W dodatku 20 figurek serii Spawn wyprodukowanych przez McFarlane Toys opiera się na jego grafikach, a wkrótce mają pojawić się następne. Autor ma także w planach ekranizację "The Creech". Wolny czas spędza leniuchując, jedząc zdrową żywność, grając na gitarze i oglądając anime. Ot, zwyczajny człek, któremu udaje się popełnić czasem jakieś niesamowite rzeczy.



 
  
  
Copyright (c) 1998-2003 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona