"Tygrysia Maska", serial, który w drugiej połowie lat 90. za sprawą stacji Polonia 1 i jej popołudniowego bloku anime, przyciągał przed polskie telewizory rzesze fanów japońskiej animacji, to już dziś mocno zapomniany rozdział. A szkoda, bo dla wielu nastolatków zaaferowanych amerykańskim wrestlingiem, przygody Tygrysiej Maski mogłyby stanowić świetną lekturę przygotowawczą do zmagań z twardym przeciwnikiem o imieniu życie.
MANGA NA POCZĄTEK
Serial animowany "Tiger Mask" (czyli właśnie "Tygrysia Maska") powstał w legendarnej wytwórni Toei Animation, w oparciu o kultową mangę autorstwa Ikki Kajiwary (scenariusz) i Naoki Tsuji (rysunki). Wydawana na przestrzeni wielu lat na łamach najbardziej liczących się wydawnictw takich jak Bokura Comics & Shonen Magazine Comics, Kodansha Comics, Sankei Comics, Kodansha KC Special oraz Kodansha Manga Bunko, traktowała o jednej z najbardziej brutalnych dyscyplin sportowych - japońskich zapasach. Pierwszy odcinek, enigmatycznie zatytułowany "The Yellow Devil", został wyemitowany po raz pierwszy w japońskiej telewizji dnia 2 października 1969 roku, inicjując długą, bo aż 105-odcinkową (ostatni odcinek ukazał się 30 września 1971 roku) sagę o przygodach charyzmatycznego wrestlingowca ukrywającego swą twarz pod tygrysią maską.
Z ŻYCIA TYGRYSA
Tytułowy Tygrysia Maska to wychowanek enigmatycznej organizacji Tiger's Cave (Grota Tygrysa), zajmującej się werbunkiem młodych ludzi z całego świata oraz szkoleniem ich, w toku żmudnych, spartańskich treningów, których wielu nie jest w stanie przetrzymać, na doskonałych, pozbawionych skrupułów zapaśników. Na ringu wyróżnia ich olbrzymia brutalność i nieprzestrzeganie zasad fair-play - uderzanie w miejsca wrażliwe i konsekwentne narażanie przeciwników na utratę zdrowia lub życia, to podstawy działania. Tygrysia Maska pod tym względem wcale nie jest oryginałem i właśnie z uwagi na swą niesłychaną brutalność zasłynął w Ameryce jako "Żółty Diabeł". Kiedy pojawia się w Japonii, zapaśnicy z federacji Japan Pro Wrestling Promotion niechętnie stają z nim w szranki. Niektórzy, tak jak wielki mistrz Giant Baba, podejrzewają, iż Tygrysia Maska to po prostu kolejny nabytek owianej złą sławą Groty, a jego główny cel to przynoszenie organizacji krociowych zysków (50% dochodu z każdej walki idzie na poczet Groty oraz jej bezwzględnego przywódcy - Mr. X). Jakby nie było, wyczyny zapaśnika, choć mało sympatyczne, budzą podziw chłopca imieniem Kenta, urwipołcia, którego domem jest sierociniec Chibikko House (w tłumaczeniu z japońskiego oznacza po prostu Dom Dziecka).

To w nim Tygrysia Maska, jeszcze jako kilkuletni Naoto Date, spędził większą część swego dzieciństwa. Obecnie sierocińcem zarządza dobroduszny pan Wakatsuki i jego siostra Ruriko, którą niepokoi chora fascynacja Kenty brutalnym zapaśnikiem. Chłopiec jest jej tym droższy, że przypomina zaginionego przed dziesięcioma laty w Ueno Zoo przyjaciela, Naoto Date. Zresztą, także spojrzenie Tygrysiej Maski, które widziała w telewizji, kojarzy się jej nieodmiennie ze spojrzeniem należącym do Date. Wkrótce ma niebywałą okazję sprecyzować swoje przypuszczenia, gdy podążając za zbiegłym z sierocińca Kentą, trafia do szatni, w której przebywa zapaśnik. Jego oczy przypominają oczy przyjaciela z dzieciństwa... W Tygrysiej Masce na widok Ruriko również wzbierają wspomnienia. Wiedziony sentymentem, prywatnie, jako Naoto Date, odwiedza gościnne progi Chibikko House. Tu poznaje też największe zmartwienie sierocińca - brakuje pieniędzy na jego utrzymanie. Naoto, po dżentelmeńsku, decyduje się pokryć zadłużenie i jego czek wkrótce dociera do rąk pana Wakatsuki. Wówczas dla Naoto zaczynają się kosmiczne kłopoty. Za zdradę Groty na Tygrysią Maskę zostaje wydany wyrok śmierci, a jego wykonawcami mają być najemnicy, z którymi przyjdzie mu zmierzyć się na ringu. W dodatku zaś jeden czek okazuje się niewystarczający, by opłacić dług, który w kosztorysie miejscowego biznesmena o podejrzanych aspiracjach, Akanumy-gumi, urósł do horrendalnych rozmiarów...

Tak w wielkim skrócie kształtuje się fabuła kilku pierwszych odcinków serialu, stanowiących zaledwie preludium do licznych intryg i dramatów, jakimi zdecydowali się naznaczyć swoje dzieło panowie Massaki Tsuji (scenarzysta), Keiichiro Kimura (chara-designer) oraz Takeshi Tamiya (reżyser). Ich serial "Tygrysia Maska" budzi podziw z co najmniej kilku powodów. Po pierwsze zniewala świetną, bardzo komiksową manierą Kimury, nosząca w sobie wiele z surowości story boardów, na których musiała powstawać. Mimo, iż upływ czasu odcisnął swoje piętno na stronie technicznej kreskówki, prostota i "żywe", często wzajemnie przecinające się kreski rysownika, stanowią szczerą, miłą dla oka alternatywę dla nowoczesności i widowiskowości dzisiejszych stylów rysowania. Po drugie, ze swoimi wątkami dotykającymi tragedii Hiroszimy czy skażenia Yokkaichi, w dużym stopniu przyjmuje postać dramatu społecznego o ponadczasowej wartości. Po trzecie, bo jest przede wszystkim niezwykle emocjonującą bajką w starym dobrym stylu "jeden przeciw reszcie świata", a faceci szaleją za takimi motywami. Po czwarte zaś fascynaci wrestlingu, a wiem, że tych w Polsce nie brakuje, znajdą w "Tygrysiej Masce" to co w zapasach najlepsze - dynamikę i widowiskowość okraszone sporą dawką brutalności i realizmu. A skoro już o realizmie mowa, to przez serial przewinęło się wielu zapaśników, których rodowodu należałoby szukać w rzeczywistości. Byli to głównie reprezentanci federacji New Japan Pro-Wrestling, a wśród nich Shohei "Giant" Baba, Antonio inoki, Michiaki Yoshimura, Seiji "Big" Sakaguchi oraz Kintaro Ohki/Kim III. Zresztą, Tygrysia maska też nie jest wytworem tylko i wyłącznie celuloidu.
: do góry : | |
CZŁOWIEK O IMIENIU TYGRYSIA MASKA
W 1979 roku na japońskim ringu zadebiutował młody i zdolny wrestler Satoru Sayama, który dwa lata później, 23 kwietnia 1981 roku, w tokijskiej hali Kurumae Kokugikan zaprezentował swój nowy wizerunek, występując jako... Tygrysia Maska! W ten sposób Sayama miał przynieść sławę swojej rodzimej federacji New Japan Pro-Wrestling, która pozostawała w cieniu konkurencyjnej All Japan Pro-Wrestling i jej niekwestionowanej mega-gwiazdy, Mila Mascarasa. Jak można było przypuszczać, młody zapaśnik nie przyniósł hańby wizerunkowi Tygrysiej Maski. Dzięki zdumiewająco szybkim stopom i efektownym atakom z powietrza, a także mistrzowskiemu opanowaniu sztuk walki, nie tylko zyskał status niepokonanego (choć niektóre źródła podają, że kilka razy przegrał przez... dyskwalifikację), lecz również zaskarbił sobie sympatię młodzieży zafascynowanej telewizyjnym serialem. Sayama zdobył prestiżowe trofea WWF Junior Heavyweight oraz NWA Junior Heawvyweight, stając się inspiracją kilku innych mistrzów, że wspomnę tu tylko Jyushina "Thunder" Lygera, Wielkiego Sasukę i Hayabusę. Od 1983 roku wizerunek Tygrysiej Maski znajduje się w ciągłym obrocie, stale podkupowany przez najbardziej szanujące się federacje i ich wrestlerów, przynosząc krociowe zyski i zdobiąc oblicza prawdziwych mistrzów. Sam Sayama natomiast, przez wielu będąc uznawanym za tego jedynego, po kilkukrotnej zmianie pseudonimu (Super Tiger, The Tiger) zwrócił się ku nowej pasji - otworzył instytut Mixed Martial Arts i zajął się wykładaniem własnego, autorskiego stylu Shooto.
KRÓTKO O KONTYNUACJI
Początek lat 80., a ściślej rzecz biorąc 20 kwietnia 1981 roku, przyniósł nowy serial o Tygrysiej Masce - "Tiger Mask II", który liczył w sumie 33 odcinki. Osoba Naoto Date została w nim zastąpiona przez nowego niepokornego japońskiego ringu, Tatsuo Aku. Zmieniła się graficzna stylistyka kreskówki, zmieniła się też jej "obsada" - z obiegu wypadło wiele postaci, doszły nowe, a Antonio Inoki, który w pierwszej serii grał jedne z pierwszych skrzypiec, tu zszedł na wyraźnie dalszy plan. Jakkolwiek nie miałem osobistej przyjemności zapoznania się z tym anime, więc odpuszczę sobie dalsze komentarze na jego temat.
TYGRYSIA MASKO, CZEKAMY NA CIEBIE!
Powróćmy zatem jeszcze na moment do Tygrysiej Maski z numerem 1. Bohater poza regularnymi występami w serialu doczekał się kilkunastu serii figurek kolekcjonerskich, jak również trzech pełnometrażowych anime - "Tiger Mask", "Tiger Mask Fuku Men League Sen" oraz "Tiger Mask Kuroi Majin" (dwa pierwsze pochodzą z roku 1970, ostatni z 1971). Poza tym odnotował występ w japońskiej grze o wrestlingu na Super Nintendo, której tytułu niestety nie znam, oraz w trójwymiarowym wrestlingu "Fire Pro-Wrestling D" na konsolę Dreamcast, gdzie jednym z zawodników był wspomniany Satoru Sayama. Także sławetny Tekken, super przebój firmy Namco, nie uniknął wpływów popularności Tygrysiej Maski - King, wojownik o tygrysiej twarzy biorący udział w wielkim turnieju, został zainspirowany nikim innym, jak postacią naszego bohatera.
I w tym miejscu należy urwać przekaz dotyczący Tygrysiej Maski, który z japońskiego rynku (ale nie z pamięci fanów) zniknął na kilka dobrych lat, nie pozostawiając nadziei na powrót. Choć nie wiadomo ile czasu potrwa ta "przerwa w życiorysie", należy wziąć pod uwagę, iż prawdziwy tygrys nigdy się nie poddaje, a w dodatku zawsze atakuje znienacka, powalając na ziemię. Czy ten konkretny okaz postąpi tak samo? Warto w to wierzyć.
|