:: g r y ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 

 
  43  
G R Y - S P E C J A L I T E
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


SPELLFORCE: ZAKON ŚWITU

 
r e c e n z j a - s p e c j a l i t e

 
Recenzenci wszelkich możliwych pism narzekają zwykle na brak oryginalności nowych gier. To już było, a tamto to tylko modyfikacja, bla bla bla... Proszę, macie co chcieliście - SpellForce to gra innowacyjna - ze wszystkimi tego konsekwencjami.

 


Pierwsze co pojawia się w każdym tekście nt. SpellForce, to informacja, że gra jest połączeniem RTS (strategii czasu rzeczywistego) z RPG (role-playing game). Taki mix jest prawdziwą gratką dla miłośników strategii i klimatów fantasy. Powstaje oczywiście pytanie, czy gra wychodzi z tego eksperymentu obronną ręką.

Z czym to się je?

SpellForce na pierwszy rzut oka wygląda jak RPG - kierujemy postacią lub grupą postaci, które chodzą sobie po mapie, rozmawiają z NPC'ami, wykonują questy, zabijają potworki. Jednak w pewnym momencie okazuje się, że trzeba zniszczyć całą placówkę lub bazę wroga - pojedynczy bohater przestaje sobie radzić, więc idziemy do tzw. Monumentu, który pozwala nam przyzywać nowe jednostki. Budujemy kilku robotników, którzy następnie stawiają budynki w naszej bazie - kuźnię, chatę drwala, wieżyczki obronne, itp. - zaczyna się rasowy RTS.

Całą grę oglądamy z lotu ptaka, przy czym możemy dosyć swobodnie manipulować kamerą. Istnieje też możliwość przełączenia się na widok zza pleców kierowanej postaci - niestety jego użyteczność jest bliska zeru.

Co to za RPG?
Większość misji w SpellForce ma mniejszą lub większą część RPG'ową. Jest ona wykonana dosyć poprawnie i standardowo. Wszystkie postaci, z którymi możemy porozmawiać są odpowiednio oznaczone (znakiem zapytania, wykrzyknikiem lub monetą fruwającą nad głową), co powoduje, że gracz nie gubi się klikając na wszystkich wokół.

Widoczek na wejście do naszej bazy

Zadania, które można wykonać, są zwykle nieskomplikowane - zabij stworka i przynieś jego nóż, zanieś rzecz A do człowieczka B. W czasie konwersacji nie mamy prawie żadnych możliwości wyboru - wszystkie odpowiedzi są z góry narzucone. Do tego cała historia jest maksymalnie liniowa, urozmaicana jedynie questami pobocznymi, których wykonać nie musimy ale zwykle chcemy, żeby zarobić trochę punktów doświadczenia. Mimo iż opowiadana intryga jest dosyć ciekawa, to szkoda, że nie mamy na nią praktycznie żadnego wpływu.

Oczywiście istnieje też możliwość rozwoju bohatera, sprowadza się ona jednak do przydzielania punktów na umiejętności oraz wyboru nowych. Współczynniki podstawowe, takie jak Siła, Zręczność czy Inteligencja - są przydzielane automatycznie. Swoją drogą jest to pewna ciekawostka - w grze występują oddzielnie dwa współczynniki: Dexterity, czyli Zręczność oraz Agility, czyli jakby nie patrzeć - także Zręczność.

Sympatycznym elementem są znajdowane tu i ówdzie przedmioty - są one ładnie opisane, nieźle wyglądają i co ważne - jeżeli nie możemy ich używać są podświetlone na czerwono (także u kupca). Przedmioty możemy dowolnie przekazywać między naszymi bohaterami, nawet jeśli są oni na końcach mapy lub jeden z nich nie żyje.

Generalnie - część RPG zrobiona jest poprawnie - to najlepsze słowo. Wygląda to trochę tak, jakby ktoś kto nie jest fascynatem role-playing pograł trochę w różne gry i powyciągał z nich różne elementy a następnie całkiem zgrabnie połączył. Jest dobrze, chociaż grze brakuje polotu prawdziwego RPG oraz dynamiki hack'n'slash.

A gdzie tu strategia?
Jak już wspomniałem - po dotarciu do Monumentu, możemy przyzwać sobie jednostki (na początek będą to zwykle robotnicy) i zacząć budować regularną bazę. Surowców zwykle mamy pod dostatkiem i wybudowanie wszystkich dostępnych budynków zabiera najczęściej około 10-15 minut. W międzyczasie przy wyjściach stawiamy rząd wieżyczek nie do przejścia i baza gotowa.

Tak naprawdę wyborów w czasie tworzenia bazy mamy niewiele - ponieważ i samych budynków, i jednostek i tzw. upgrade'ów jest bardzo niewiele. Ot, zbudowanie kuźni pozwala tworzyć łuczników i wojowników, postawienie chaty drwala przyspiesza wydobycie drewna, rybacy pracują sobie w domku rybaków, zupełny standard.

Sednem strategii jest oczywiście starcie oddziałów... W SpellForce niestety trudno mówić o zbyt dużej strategii. Jedyne co możemy zrobić, to postawić łuczników bardziej z tyłu (a i tak się rozłażą) a piechotę z mieczami z przodu. Zaczyna się wtedy młócka, na którą nie mamy zbyt wielkiego wpływu taktycznego. Wycofanie rannych jednostek graniczy z cudem, pole bitwy szybko zamienia się w jeden wielki kocioł.




: do góry :
Niektóre starcia w SpellForce są iście epickie - bierze w nich udział po kilkadziesiąt, czasem nawet do stu jednostek. Zapanowanie nad tym wszystkim jest bardzo trudne, ale nie niemożliwe.

W bitewnym kotle...

Plusem jest to, że mamy sporo ciekawych czarów bojowych i wspomagających (oczywiście o ile nasz bohater jest magiem), które urozmaicają walkę. Uciążliwe może być tylko czasami trafienie kursorem w postać, której chcemy "dowalić" fireball'em, ale duże zbliżenie pozwala rozwiązać ten problem.

2+2 = ?
Co właściwie z tego wyszło? Z jednej strony - ani SpellForce-RPG nie jest jakąś rewelacją (daleko mu do Gothica czy Neverwinter Nights), ani SpellForce-RTS nie ma szans równać się z czołówką gatunku (Warcraftem czy Command & Conquer).

Z drugiej strony - jeśli oba składniki zmieszamy razem - udane połączenie elementów RPG i RTS daje naprawdę ciekawą mieszankę. Trochę tego, trochę tamtego - grywalność tylko na tym zyskuje - gra jest bardzo wciągająca i szybko mijają przy niej kolejne godziny.

Do tego gra prezentuje się wyśmienicie, szczególnie na widoku z trzeciej osoby. Bardzo ładne tereny, świetne światła w nocy (w grze występuje cykl dnia i nocy), szczegółowa i przyjemna dla oka przyroda. Muzyka jest niezła i nie męczy.

Miasteczko w nocy

Kupić? Nie kupić?
Jeżeli jesteś fanem gier strategicznych a przy okazji lubisz czasami powalczyć z potworkami i porobić questy - jest to gra dla Ciebie. Pozostałych przekonać może natomiast coś innego - SpellForce to naprawdę dobra gra wydana w rewolucyjnej cenie 19.99! Po Painkillerze jest to kolejny tytuł, który wychodzi u nas za tak niewielkie pieniądze. Gra jest z całą pewnością warta swojej ceny (a nawet wiele więcej), ja tymczasem wypatruję czy przypadkiem Doom III lub Half Life 2 nie pojawia się w kioskach po 19.99!!

Tego pudełka szukajcie w kioskach



Artur "Nataniel" Jedliński
NAPISZ!



OCENA:    7 / 10       [skala ocen]
Rodzaj gry:
Producent:
Dystrybutor:  
Cena:
Internet:
RPG / RTS
Encore/JoWood
eXtra Gra
19.99 zł
http://spellforce.jowood.com/
Wymagania:
- minimalne: P 1GHz, 256MB RAM, karta graf. 32 MB

- testowano na: Athlon 2 GHz, 512MB RAM, Radeon 9500 128MB (jest dobrze)


 
  
  
Copyright (c) 1998-2004 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona