:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 

 
  75  
M U Z Y K A
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


Chylińska "Winna"
 
r e c e n z j a
 
Agnieszka Chylińska od dłuższego czasu szukała muzyków do swojego zespołu rockowego. Niby to zespół, a jednak projekt solowy, niby to współpraca, a jednak dyktatura. Agnieszka nie pozostawia wątpliwości, że nagrywa muzykę, która gra JEJ w duszy. Dlatego też zespół nazywa się Chylińska.
 


Od dłuższego czasu obserwowałem losy byłych muzyków O.N.A., ich potyczki słowne, nowe doświadczenia i powroty. Grzegorz Skawiński z Waldemarem Tkaczykiem postanowili wskrzesić zespół, który przynosił im największe sukcesy. Z jakich pobudek to zrobili? Nie wiem. Jako baczny analizator ostatnich lat kariery muzycznej Skawińskiego przychodzi mi na myśl tylko jedna rzecz - pieniądze. Otóż ten człowiek, który sam siebie mianował gitarzystą rockowym, dla którego rock miał być jedyną słuszną muzyką, wraca do sprawdzonych sposobów na zdobycie popularności. Czyżby zaskórniaki się skończyły? Ja tam nikomu do kieszeni nie zaglądam, ale puste deklaracje budzą we mnie obrzydzenie.


Chylińska to z kolei zupełnie przeciwstawny biegun. Od zawsze miała własne zdanie, tylko, jak sama twierdzi, była często temperowana przez kolegów z zespołu, a konkretnie przez pana G.S.. Gdy już odcięła się od swojego cenzora, zabierając mu klawiszowca (Wojtka Hornego) i perkusistę (Zbigniewa Kraszewskiego), postanowiła założyć nową grupę. Po kilku miesiącach poszukiwań na miejsce gitarzysty wdarł się Krzysztof Misiak, a bas przejął Darek Osiński. Taki oto skład nagrał płytę, którą właśnie przed sobą trzymam.

Promocję albumu rozpoczął utwór tytułowy, najbardziej chyba przypominający kompozycje O.N.A., choć ze zdecydowanie bardziej uwydatnioną elektroniką. Niemniej, gdyby wyciąć z "Winnej" pierwsze trzydzieści sekund, to kompozycja jest niczego sobie. Do numeru tego powstał nawet teledysk, swego czasu dosyć intensywnie promowany w polskich stacjach muzycznych, lecz muszę przyznać, że w porównaniu z najlepszymi teledyskami O.N.A. wypada on dosyć blado.




: do góry :
Po pierwszym przesłuchaniu krążka byłem bardzo zdegustowany. Nie wiedzieć czemu, ale w pamięć zapadły mi szczególnie niewybredne teksty Chylińskiej z wielokrotnie wykrzyczanym "Wypierdalaj!" na czele. Artystka ta znana jest ze swych skłonności do bluzgania na prawo i lewo w życiu codziennym, ale moim zdaniem na płycie powinna się nieco hamować. Może i jest to najbardziej adekwatne słowo w tym momencie, ale ja jestem zdania, że jeżeli ktoś stara się tworzyć sztukę, to w tej nie powinno być nagminnie używanych tego typu sformułowań. Ponadto Chylińskiej zdarzają się jeszcze inne miłe kwiatki, typu "No i co? No i pstro! Chujów sto!". Gdy słucham płyty ciągiem, nie mogę oprzeć się wrażeniu, że Skawiński wykonywał jednak naprawdę niezłą robotę, hamując popędy Agnieszki.

Z drugiej strony na płycie nie brak również tekstów niezłych, nie przesiąkniętych "kulturą ulicy", naprawdę mądrych, których aż chce się słuchać. Przykładem niech będzie liryk do jednego z najlepszych kawałków na płycie - ballady "Deszcz - będzie słońce". Poza nią z albumu najbardziej zachodzą w pamięć "Zmysłowa"- kolejna ballada, "Wieczny problem" - od pierwszej do ostatniej nuty przesiąknięty wpływami Marylin Mansona, oraz utwór tytułowy.

Jeżeli chodzi o sferę muzyczną, to słychać przede wszystkim zmianę na gitarze. Krzysztof Misiak jest znakomitym instrumentalistą, znanym zresztą w szerszych kręgach, ale gra zupełnie inaczej niż Skawiński. W kilku miejscach można podziwiać jego znakomite popisy solowe, które swoim style bardziej pasowałyby jednak do hardrocka sprzed kilku dobrych lat, niż do nowoczesnego grania, jakim para się Chylińska. Śpiew Agnieszki również uległ delikatnej metamorfozie. Na całej płycie usłyszymy wiele różnorodnych stylów śpiewania, raz są to wręcz dźwięki z ostatnich zakamarków gardła połączone w strasznie połamany sposób (vide: refren "Winnej") innym razem proste wręcz rapowanie (patrz: "Chylińska"). Ponadto w wielu piosenkach usłyszymy to, do czego przyzwyczaiła nas wokalistka za swoich czasów w O.N.A..

"Winna" nieco mnie rozczarowała. Może dlatego, że spodziewałem się kontynuacji dokonań O.N.A., a może to tylko te teksty zostawiły tak niezatarty ślad w mojej pamięci. Niemniej nie jest to zła płyta, tylko jakoś nie potrafiła mnie do siebie przekonać. Kto wie, być może akurat do Ciebie trafi...

munstrak
NAPISZ!

Wydawca: Pomaton EMI
Rok Wydania: 2004

01. Zła - Zła - Zła
02. Już Wiem, Że Nic Nie Wiem
03. Tu I Tam, Psie!
04. Zmysłowa
05. Winna
06. Gorąca Prośba
07. Chylińska
08. Deszcz - Będzie Słońce
09. Wieczny Problem
10. Lepszy Czas
11. Niczyja
12. Twoje Smutne "Ja"
 
  
  
Copyright (c) 1998-2002 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona