:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 

 
  76  
M U Z Y K A
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


IRA "Ogień"
 
r e c e n z j a
 
Do najnowszego albumu IRY podchodziłem z wielkim dystansem. Znając ostatnie dokonania grupy miałem prawo wątpić, że ich nowe dziecko trafi w moje muzyczne preferencje. Jakże się cieszę, że badanie empiryczne całkowicie rozwiało moje wątpliwości. Gdyby tylko było więcej takich krążków na polskiej scenie...
 


Przesłuchałem ten album już -dziesiąt razy i każde kolejne sprawia mi nieopisaną radość. "Ogień" to twór kompletny - przemyślane kompozycje, mądre teksty, znakomita produkcja. Posiada wszystkie cechy, które powinno mieć dobre wydawnictwo i bardzo cieszę się, że leży na półce z napisem "rock", bo właśnie w tym gatunku najbardziej brakuje ciekawych pozycji.


Jako że po zachłyśnięciu się "Ogniem" postanowiłem urządzić sobie sentymentalną podróż do przeszłości, wyraźnie widzę ewolucję jaką przeszedł zespół przez 15 lat istnienia. A zmiany są ogromne, począwszy od tak prozaicznych, jak warsztat muzyczny (posłuchajcie głosu Artura Gadowskiego teraz i 15 lat temu, inny człowiek), aż po tematykę utworów i umiejętność zgrabnego ich opakowania. Nie ma jednak wątpliwości, jedno w muzykach zostało niezmienione - radość z grania.

Najnowsze dziecko IRY składa się z dwunastu bardzo różnorodnych kompozycji, wśród których odnajdziemy zarówno energiczne, zachęcające do podskoków kawałki, jak również bardzo stonowane, kojące wszelkie bóle ballady. Liryki na płycie opowiadają o najróżniejszych problemach, o zdradzie, walce z konformizmem, nieuczciwych wydawcach. Nie mam wątpliwości, że to właśnie teksty mocno mnie na tej płycie zafrapowały. Dobrze wiem jak ciężko jest coś napisać, by nie brzmiało jak tekst, do którego wystarczy dorzucić parę beatów i możemy sprzedawać hip hop, a z drugiej strony żeby to nie było sztampowe. Artur poradził sobie wyśmienicie. Używa ciekawych metafor, gdy trzeba coś powiedzieć wprost, mówi to, a dodatkowo same melodie, pod które wyśpiewywane są słowa, są bardzo ciekawie zaaranżowane, z żadnej z nich nie cieknie nudą ani odgrzewanym kotletem.


: do góry :
Jeżeli chodzi o sferę muzyczną, to także nie mam nic do zarzucenia, a wręcz opisałbym ją w samych superlatywach. Wszystkie kompozycje są dokładnie przemyślane, nie ma dłużyzn, niepotrzebnych ulepszeń. Riffy są ciekawe, nietypowe jak na polskie warunki, nowoczesne rzekłbym. Niby nawiązują do korzeni rocka, a jednak w wykonaniu IRY brzmią bardzo świeżo. Żeby całość spotęgować, nie można pominąć znakomitej produkcji, dzięki której możemy doskonale usłyszeć każdy dźwięk na płycie. Wszystko jest przejrzyste, a jednocześnie nie lukrowane.

Faworytów na krążku mam wielu. Każdy kawałek jest dobry na swój sposób, wnosi do albumu coś od siebie. Nie będę ukrywał jednak, że najbardziej, chyba za sprawą bardzo optymistycznego i motywującego tekstu, a dodatkowo nowoczesnej budowy i wielu ciekawych muzycznie rozwiązań, do gustu przypadł mi "Ogień", numer tytułowy. Niemniej wcale nie gorsze są takie kompozycje jak "Ikar", "Walcz" czy "Teraz". Nie można również przejść obojętnie obok coveru "Venus" grupy Bananarama. Chociaż numer ten jest już troszkę wyeksploatowany, IRA była w stanie nadać mu nowej głębi, nowego charakteru.

Nie warto przeciągać i kolejne akapity rozpływać się w superlatywach, gdyż prawda jest tylko jedna - jest to genialna płyta, jedna z lepszych jakie w ostatnim czasie słyszałem i nie wypada nie mieć jej na swojej półce. Gorąco polecam!

munstrak
NAPISZ!

Rok wydania: 2004
Wydawca: BMG Poland

01. Intro
02. Teraz
03. Ogień
04. Kontrakt
05. Ikar
06. Nie ma niepotrzebnych
07. Walcz
08. Parę chwil
09. Venus
10. Uwierz
11. Ty to się masz
12. Pierwszy błąd
+ Multimedia
 
  
  
Copyright (c) 1998-2002 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona