:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 
NetArt - www.serwery.pl - reklama

 
  24  
K O M P U T E R
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


Gothic 2
 
r e c e n z j a

 
I rozpętała się burza, jakiej nie widziała wyspa Khorinis nigdy w swym długim życiu. Dolina Górnicza stała się teatrem walki wszelkich żywiołów, skazańcy ruszyli ku swej drodze do wolności, a nowe siły zła, jeszcze potężniejsze, rozpoczęły przygotowania do ostatecznego ciosu w ludzkość.
 


Później mówiono, że człowiek ten przyszedł z gór, przez bramę południową. I choć był wychudzony i zmarnowany, a jego szaty przypominały ubranie wyciągnięte z rynsztoka w jego oczach zauważyć można było błysk. Błysk który znaczyć mógł tylko jedno, człowiek ten był pogromcą Śniącego i niszczycielem Bariery. Teraz szedł jako nędzarz drogą swojego przeznaczenia...

W Gothic II swoją przygodę rozpoczynamy jakieś trzy tygodnie po ostatecznej walce z Gothic I. Wbrew temu co można by wywnioskować z finalnego filmu, nasz bohater nie zdołał uratować swojego życia szablonowo. Fala wstrząsów, która przetoczyła się przez Dolinę Górniczą, dosięgła także podziemnej Świątyni Śniącego. Bohater, któremu udało się zniszczyć zło, został przysypany głazami. Na szczęście o Bezimiennym nie zapomniał stary nekromanta Xardas, który po kilku tygodniach sprowadza wyniszczonego bohatera do swojej nowej wieży na Khorinis. Tutaj wprowadza go w aktualny stan rzeczy. Okazuje się, że Dolina Górnicza została zaatakowana przez nową armię orków prowadzoną przez smoki i inne piekielne bestie. Jedyny sposób na uratowanie wyspy i świata przed zagładą, to zdobycie magicznego świętego amuletu zwącego się Oko Innosa. Amulet ten jest w posiadaniu przybyłych z kontynentu królewskich paladynów, których głównym zadaniem jest zdobycie jak największej ilości magicznej rudy dla chylącego się ku upadkowi królestwa Myrtany i tracącego władzę króla Rhobara II. Jakby tego wszystkiego było mało, wyspa targana jest jeszcze jednym konfliktem. Część farmerów postanowiła wyswobodzić się spod władzy króla i przestała płacić mu podatki. Znany z pierwszej części generał Lee poprowadził większość żywych skazańców z Nowego Obozu ku wolności i stworzył nową organizację najemników chroniących teraz tych farmerów. Wojna domowa wisi na włosku, a w cały ten gulasz pakujemy się my, z nowiuteńką, nieskalaną doświadczeniem ani większymi statystykami niż magiczne dziesięć postacią.



Mówiono o nim, że lubił przebywać w dziczy kusząc los. Wędrował wiele poprzez bezdroża polując na potwory i szukając czegoś...

Gothic II nie bez podstaw można nazwać jednym z najlepszych graficznie cRPG'ów jakie do tej pory wypuszczono spod dłuta. Osobiście jednak wole słabszą grafikę, za cenę mniejszych wymagań sprzętowych. Lasy i bezdroża w Gothic II prezentują się znakomicie. Kanciastości roślin i trawy prawie nie zauważa się podczas ruchu. A choć tereny po których przychodzi nam się poruszać są duże, to nie ma odczucia schematyczności tak częstego w Morrowind. Miasto jest już jednak prawdziwym przeżyciem dla tych o mocniejszych blaszanych potworach. Ciekawa kolorystyka, architektura i modele. Przy największych detalach jesteśmy w stanie dostrzec wiele zwiększających smaczek szczegółów, takich jak pęknięcia w murach, ogniwa w zbrojach paladynów, czy odrębność łuski smoczej. Tutaj jednak warto byłoby wspomnieć o wymaganiach. Minimalne wymagania Gothic II to w przybliżeniu procesor 700 Mhz, 128 MB Ram i GeForce256. Jednakże to Gothic I jeszcze w takich warunkach potrafił "raczkować". A w tej chwili nawet "standardowy" procesor 2 Ghz z GeForce4 potrafi "przycinać" się w mieście. Bardzo ważna w grze jest duża ilość pamięci ram. Teraz nie wystarcza już 256 MB, to 512 wytycza nową ścieżkę... Obowiązkiem jest jednak powiedzieć o pewnej wyższości Gothica II nad Morrowindem. W Gothicu II wydajność silnika graficznego wraz z rozwojem postaci i fabuły spada tylko nieznacznie, w Morrowindzie spadek wydajności staje się nie do zniesienia...

Wszyscy wiedzieli, że dużo walczył. Widać to było jego ruchach, sposobie mowy i tym wewnętrznym zdecydowaniu. Wszyscy to wiedzieli, nie każdy jednak wiedział gdzie...

System walki w Gothicu II poddany został gruntowanemu remontowi. Walka bronią w pierwszej części dzieliła się na trzy okresy. Okres pierwszy "do zębacza", okres drugi "do zwiadowcy orka" i okres trzeci "do wszystkiego". Mówiąc prościej, rozwój fabuły, możliwość zdobycia broni i umiejętności determinowały skokowe i obszarowe wyrzynanie potworków w celu uzyskania punktów doświadczenia. Praktycznie na początku można było wytępić życie z lasu i wokół Starego Obozu. Kluczowych przejść do innych terenów strzegły potwory nie do pokonania na tym, czy innym poziomie doświadczenia i umiejętności. Stąd też Bloodhound'a nie można było pokonać w żaden sposób nie zużywając jakichkolwiek punktów doświadczenia. W Gothicu I także system naliczania obrażeń był inny. Uderzenie krytyczne było to uderzenie zadające podwójne obrażenia i w zależności od poziomu umiejętności naszego bohatera (nietrenowany, trenowany i mistrz) wynosił on 0, 5 i 10 procent. Teraz uderzenia krytyczne zależą od poziomu umiejętności posługiwania się daną bronią. Jednakże umiejętność ta tworzy stupunktową skalę, w której zaczynamy od 10%. Każdy nowy punkt to zużyty na ten cel punkt doświadczenia. W zależności od poziomu umiejętności, nasz bohater lepiej posługuje się bronią i macha nią szybciej. Uderzenie krytyczne natomiast to takie, w którym siła dodawana jest do obrażeń zadawanych przez broń. Zmieniony został także system obniżania obrażeń przez zbroję. W Gothicu I jeśli pancerz potwora był większy niż obrażenia jakie może zadać nasza broń, wróg nie otrzymywał żadnych szkód. Teraz naliczane jest to procentowo, dlatego TEORETYCZNIE możliwe jest pokonanie już na samym początku każdego przeciwnika. Mówię teoretycznie, gdyż w praktyce wymagać może to kilku tysięcy prób, przez co nie jest to warte wysiłku włożonego w przedsięwzięcie. Z uwagi na zmienioną kartę postaci, rozwój jej umiejętności i cech jest o wiele wolniejszy, a nieschematyczne rozmieszczenie potworów powoduje, że likwidowanie populacji zwierzęcej z określonych rejonów jest niemożliwe. Tutaj taktyka "za krajem" nie sprawdza się i nie warto na nią tracić swojego czasu.



Nie należał do ludzi lękliwych, czy takich, którzy boją się czarów, bądź magii. Co więcej sam jej używał w walce z siłami zła.

Magia w Gothicu II stała się mniej i bardziej elitarna zarazem. Każdy czar dostępny jest w postaci zwojów i to na początku nawet dla wojownika może znaczyć wiele. Natomiast jeśli chodzi o prawdziwą magię run, droga do nich jest daleka. Nie tylko należy zostać nowicjuszem Zakonu Magów Ognia (wielka wpłata i owieczka na drogę), ale także przejść kolejne próby Zakonu i osiągnąć kręgi wtajemniczenia. Gdyby tego było mało, każdą runę należy stworzyć samemu. Nie dość, że do tego konieczna jest znajomość tworzenia run, pusta runa, zaklęcie spisane na zwoju, poznana formuła, to jeszcze, do niektórych unikatowych czarów konieczne będą bardzo elitarne i rzadko spotykane ingrediencje. Na przykład serce demona, bądź róg cieniostwora. Nie muszę chyba mówić, że większości tych elitarnych elementów nie da się znaleźć i trzeba je samemu zdobyć. Stąd też pogardzane w pierwszej części umiejętności oprawiania zwierząt stają się teraz potrzebne profesji tak "czystej" jak mag. Nie wolno zapomnieć, że oprócz zwyczajnych "bojowych umiejętności" takich jak miecz jednoręczny, dwuręczny, łuk czy kusza, istniej wiele pobocznych. Należą do nich wspomniane już przeze mnie tworzenie run i sporządzanie zwierząt (trofea). Oprócz tego do dyspozycji mamy także alchemię (przydatna pod koniec gry przy tworzeniu mikstur trwale podnoszących statystyki powyżej poziom 100), kowalstwo, kradzież kieszonkowa, skradanie się i otwieranie zamków. Warto wspomnieć, że wiele umiejętności i dyscyplin może być sprzężonych ze sobą lub cechami podstawowymi. Dla przykładu otwieranie zamków to pięciopunktowa umiejętność, dzięki której możemy próbować otwierać zamki na podobnych zasadach jak w Gothic I. Jednak jej skuteczność zależy od poziomu zręczności. Podobnie jest także z innymi statystykami. Ciekawym rozwiązaniem jest jednak sprzężenie mieczy jednoręcznych i dwuręcznych. Jeśli trenowane są symultanicznie, to o wiele szybciej postać osiągnie maksymalny poziom w obydwu, niż gdyby specjalizowała się w jednym rodzaju broni, i po osiągnięciu w nim maksymalnego poziomu, przeszła do drugiej broni. Ważne jest także to, że dla niektórych klas postaci niektóre cechy i własności są trudniejsze do nabycia. Dla przykładu mag chcąc zwiększyć swoją siłę o 5, musi wydać 10 punktów doświadczenia. Wojownik który chce zrobić podobną operację z maną, także obarczony zostanie podwójnym kosztem. Prawda jest jednak taka, że rzadkość zdobywanych poziomów w pierwszym akcie, wymusza wielką oszczędność punktów doświadczenia. Stąd wniosek, że rozsądny gracz nie będzie wydawał punktów na umiejętności poboczne, choć bardzo by mu się przydały.




: do góry :


Ci co znali go jeszcze sprzed upadku Bariery, widzieli w nim wielką przemianę. Stracił wiele, siłę, zdrowie i wiedzę, ale zyskał moc...

Różnic znaczących pomiędzy pierwszą częścią, a Gothic II nie jest tak wiele. Nadal oczywiście jesteśmy postacią bezimienną. O zmianach w systemie walki i postaci już wspominałem. Zmian w oprawie także nie jest zbyt wiele. Należy jednak wspomnieć, że świat Gothica II jest bardziej spójny. Jeśli kogoś bezczelnie okradniemy, to na pewno nie będzie już chętnie z nami współpracował. W Gothicu I każdą zaatakowaną przez nas postać należało dobić, aby już nie wstała. Teraz odbywa się to automatycznie w stosunku do tych NPC, którzy są do nas całkowicie wrogo nastawieni. Nadal oczywiście możemy dobijać zaatakowanych neutralnych bądź przyjaznych, lecz nie ma to większego sensu, gdyż morderstwo jest w Khorinis wielkim przestępstwem. W Gothicu II jest więcej mniejszych wątków, które ciągną się przez całą grę. Także sama fabuła różni się znacznie. W Gothicu I praktycznie tylko pierwszy akt był zróżnicowany dla różnych profesji. Teraz zależnie od obranego obozu, sytuacja w wielu przypadkach jest radykalnie odmienna. Zmianą jest także, to, że w Gothicu II magiem możemy zostać już od samego początku gry, w pierwszym akcie. Warto także podkreślić, że mag w przeciwieństwie do pierwszej części, jeśli przeżyje odpowiednio długi okres czasu staje się niewyobrażalnie niszczycielską machiną, zdolną poradzić sobie z kilkoma postaciami na podobnym poziomie posługującymi się bronią białą. Drobnym zmianom uległo okno ekwipunku. Nie ma teraz podziału na broń, zwoje, mikstury i tym podobne, lecz wszystko jest w jednym oknie. Większość operacji możemy wykonywać teraz szybciej, za pomocą pojedynczego kliknięcia. Handel także odbywa się automatycznie, bez sporządzania umowy. Przy tym każdy kupiec ma nieograniczoną praktycznie ilość złota.

Zawsze gdy zbliżał się towarzyszyła mu cisza. Jakby odgłos przeznaczenia, które wiło się wokół niego niczym wąż.

Oprawa multimedialna to coś na co od dłuższego czasu zwraca się coraz mniejszą uwagę. Diablo II będące pewnym, wręcz książkowym przykładem na to jak oprawić treść w bardzo grubą okładkę, jest nadal niezapomniane. Mówi się o nastrojowej muzyce, jednak w Gothicu II trudno doszukiwać się momentów w których graczowi chodziłyby ciarki po plecach. Po drugiej części najlepszego jak do tej pory trójwymiarowego cRPG (stojącego ramię w ramię z Morrowind) spodziewać powinno się muzyki rodem z epopei. Co ciekawe, panowie i ewentualnie panie z Piranha Bytes pokazali, że na błędach uczą się, ale wybiórczo. Gothic I wyróżniał się ciekawą cechą, grafika z jego filmów była gorsza niż ta wygenerowana na samym silniku gry. Druga część poszła w ślady pierwowzoru. I choć zespół twórców usunął wszystkie rażące błędy z jedynki (zacinanie, niedziałające pokrętła, złe działanie systemu reakcji postaci, skok z niewyobrażalnej wysokości, i tak dalej...) to o filmach zapomniała, przez co ta dość kluczowa część oprawy wizualnej staje się dodatkiem, który pomija się jak najszybciej.



I wkroczył na drogę walki ze złem. A każda bestia która stawiła mu czoła, powróciła na łono Beliara, pana śmierci, ciemności i zła...

Gothic I po ukończeniu pierwszego aktu zamieniał się trochę z rasowego cRPG'a na jednowątkową rzeźnię. Twórcy Gothica II nie popełnili błędu z pierwszej części i opracowali taki rozwój fabuły, by praktycznie w każdym akcie działo się coś nowego w świecie. Stąd każdy nowy etap gry przynosi nową pulę questów i zmian. Świat jest przez to mniej statyczny i bardziej realistyczny. Większość fanów pierwszej części ucieszy pewnie wiadomość, że w Gothicu II powrócimy na pewien czas do Doliny Górniczej. Oj pozmieniało się tu, pozmieniało. Jest to jednak jedna z niewielu gier, w których świat z pierwszej części został przeniesiony tak dokładnie (mimo wielu zmian uwzględnionych przez fabułę). Trzeba powiedzieć także kilka ciepłych słów na temat klimatu gry. Zależnie od obranej przez nas drogi, szacunek i reakcje ludzi są całkiem inne. Podobnie jak w Gothicu I miasto żyje swoim własnym życiem, postacie mają swoje własne domy lub miejsca spania, pracę, zajęcia i miejsca w których najchętniej przebywają. Najprawdopodobniej właśnie w takim kierunku rozwijać będą się przyszłe cRPG'i nowej generacji.

I walczył ze złem do ostatniej kropli krwi, poświęcił tej walce swych przyjaciół, siebie i nawet całe królestwo...

Przy całej swojej magii, gracji i wykonaniu, przy całym swoim pięknie i systemie Gothic II ma kilka wad. Morrowind osiągnął coś, o czym śniły całe pokolenia graczy i twórców gier cRPG - świat bez punktów doświadczenia "za potworki". Wymagało to radykalnej zmiany systemu gry, wymagało to zmiany systemu wartości (najważniejsze złoto!), wymagało to wielu poświęceń, ale zadziałało. Gothic II nadal opiera się na starym systemie w którym trzeba wyrżnąć, w ten czy inny sposób wszystko co się rusza. Bo to się najbardziej opłaca. Nieważne, że można się do zamku dostać drogą skrótową. Lepiej przecież pozabijać wrogów, i niczym ten Nieśmiertelny Connor MacLeod zabierać energię życiową od każdej odciętej głowy. Każdy pomysł przestaje być dobrym gdy mamy go w nadmiarze, a nadmiar ten pracuje na swoją niekorzyść już od dekady... Gothic II nie jest więc kamieniem milowym, lecz kolejną bardzo dobrą, ba jedną z najlepszych produkcji z gatunku na rynku. Pod tym, chyba jedynym względem, lecz bardzo ważnym, Gothic II przegrywa w przedbiegach z Morrowind. Jest oczywiście pozycją, której pominięcie w swoich zbiorach przez fana gier cRPG jest świętokradztwem. Do gry dołączona jest czwarta, dodatkowa płyta z angielskim demem Gothica I, kilkoma tapetami i motywami. W pudełku można także znaleźć kupon upoważniający do zakupu Gothica I za 39,90 zł.



Bogusław "Fan Anf" Wójcik
fananf@zalogag.net



OCENA:    8 / 10       [skala ocen]
Rodzaj gry:
Producent:
Dystrybutor:  
Cena:
Internet:
cRPG
JoWood
CD Projekt
99 zł
www.cdprojekt.info
Wymagania:
- minimalne: Pentium III 700Mhz, 256 MB Ram, akcelerator 32 MB


 
  
  
Copyright (c) 1998-2003 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona