:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 
NetArt - www.serwery.pl - reklama

 
  27  
K O M P U T E R
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


Postal 2
 
r e c e n z j a

Każdy z nas miewa złe dni. Dni, w których wszystko nas wkurza, wszystko wali się na głowę, wszystko jakby sprzysięgło się przeciw nam. W takie dni najchętniej zamknęlibyśmy się w bunkrze, chwycili za rusznicę przeciwpancerną i wycelowali nią przez jedyny dostępny luk strzelniczy. No i oczywiście pociągneli za spust, celując gdzie i w kogo popadnie... Z podobnego założenia wychodzi bohater gry "Postal 2", nazwany tu po prostu kolesiem z "Postala", który jednak nie ucieka się do chowania w bunkrze, a uzbrojony w rozmaite narzędzia do krzewienia posuchy, staje się wędrownym mordercą - postrachem własnego miasta i jego mieszkańców.

PRZESZŁOŚC POWRACA

Była sobie kiedyś, a zasadniczo rzecz biorąc w roku 1997, gra zwana "Postal" (ostatnio wznowiono ją nawet pod postacią "Postal Plus"), której fabuła stanowiła rzecz stricte umowną, zaś jej istota polegała wyłącznie na mordowaniu (paleniu/zastrzeleniu/zadźganiu, itd.) innych bliźnich, a tych główny bohater, psychopata jak się patrzy, spotykał na swej drodze całe rzesze. Rozgrywkę ukazano w bardzo modnym wówczas rzucie izometrycznym (z lotu ptaka, ale trochę pod kątem), krew lała się gęsto, a obrońcy moralności masowo oskarżali twórców gry o demoralizowanie młodzieży. Jakby nie było, "Postal" okazał się wielkim przebojem komercyjnym, przynosząc jego twórcom, firmie Running With Scissors, całą masę pieniążków. Musiało ich być faktycznie dużo, bo goście zamiast od razu brać się za prace nad sequelem, woleli poleniuchować przez sześć lat, "Postala 2" wypuszczając dopiero teraz, gdy emocje towarzyszące ich pierwszemu dziełu na dobre ostygły.



Jak można było przypuszczać, sequel w stosunku do pierwszej części gry przyniósł ze sobą szereg kolosalnych zmian, z których na pierwszy plan wysuwa się całkowicie odmieniona perspektywa gry. Tym razem mamy do czynienia z first person shooterem, czyli gatunkiem, który od początku swego istnienia nieodmiennie kojarzył się wszystkim z zabijaniem. Po to, by nadać swemu dziełu szlifów nowoczesności, twórcy sięgnęli po silnik "Unreal Tournament 2003", który wymieszali z pseudorealistycznym, przynajmniej jeśli chodzi o odwzorowanie praw fizyki, Karma Enginem. Mimo tak wybuchowej mieszanki efekt końcowy nie rzucił na kolana, ale o tym później. Na razie zajmijmy się rozgrywką, czyli tym co w "Postal 2" najlepsze.

ZAŁATW SPRAWUNKI, ZAŁATW ICH WSZYSTKICH...

Rozgrywka polega zaś na niczym innym, jak na wypełnianiu przez pięć okrągłych dni tygodnia (widać w weekendy odpoczywają nawet bohaterowie gier) codziennych, całkiem zwyczajnych sprawunków, w poczet których warto zapisać kupno mleka, zdobycie autografu Gary'ego Colemana, odwiedzenie wuja czy odebranie z pralni ulubionej koszulki. Proste, prawda? To ja powiem, że niekoniecznie, bo jeśli wziąć pod uwagę, że w spożywczym jest cholernie długa kolejka, Colemana strzegą uzbrojeni po zęby twardziele, wuj przeżywa oblężenie Policji, a w pralni chcą z ciebie zedrzeć kasę, to mogą cię ponieść nerwy. A w takich momentach zdajesz sobie sprawę, że rozwalenie, choćby nawet zwykłym szpadlem, wszystkich kolejkowiczów będzie szybsze niż kwitnięcie na samym końcu ślamazarnego ogonka, natomiast odstrzelenie łba gościowi z pralni pozwoli zaoszczędzić kilka bezcennych groszy... To jest właśnie sposób myślenia prawdziwego macho i "Postal 2" daje graczom szansę wcielenia się w takiego właśnie typa. Zresztą, wymieniłem zaledwie parę zadań lżejszego kalibru, albowiem są też takie, które mogłyby z powodzeniem przybrać miano przegięć etycznych. I tak na przykład jeden ze sprawunków zawiedzie naszego szpenia o wyglądzie gwiazdy rocka w sam środek konfliktu obrońców moralności i pracowników Running With Scissors (che, che...), inny każe przeczesać, piękne, letnie połacie lasu za bożonarodzeniowym drzewkiem, jeszcze inny umożliwi obserwację (czy aby tylko? ;)) wielkiej defilady ze słoniami w roli głównej, kolejny zaś każe bohaterowi nasiusiać na grób własnego ojca (gwoli ścisłości - siusiać można zawsze, wszędzie i na kogo tylko się chce), a potem biegać po mieście w skórzanym kombinezonie sadomaso (efekt spotkania ze spedalonymi grabarzami). Jest też bitwa stulecia - islamscy ekstremiści kontra katoliccy księża, a gdzieś w środku nasz heros, który nie przepada ani za jednymi, ani za drugimi. Te i nie tylko te, jakże apetyczne przygody czekają w świecie "Postala" na najbardziej cierpliwych i tych, których żołądki zdolne są wytrzymać najbardziej niesmaczne żarty twórców gry.

SAME RĘCE DOBRE TYLKO NA KOMARY

Oczywiście, życie (i przeżycie) w świecie "Postal 2" nie byłoby możliwe bez odpowiedniego repertuaru środków pomocy (i przemocy), czyli arsenału złożonego z broni konwencjonalnej, jak i niekonwencjonalnej. Z grona tej pierwszej warto wyróżnić standardowy pistolecik, mocarnego shotguna (nic tak bardziej nie urywa głów jak on), super skuteczny karabin snajperski (jeden strzał, jeden trup), miotacz napalmu, który zapala wszystko w promieniu kilku metrów oraz wyrzutnię rakiet kierowanych, które dopadają każdego wroga i robią z niego sieczkę. Najbardziej jednak rajcuje użytkowanie tego, co na pierwszy rzut oka wcale nie jest bronią, a takich rzeczy jest tu wiele. Na pierwszy plan wysuwa się znaleziony w szopie szpadel, zestaw kanister plus zapałki (che, che...), pałka tonfa (tej nie używa się prawie nigdy), paralizator elektryczny (pomyśl co możesz zdziałać z chwilowo unieruchomionym człekiem...), koktajle Mołotova, a nawet nadgniły łeb krowy wydzielający taki swąd, że każdemu trudno ustać na nogach. Poza tym są też przeróżne gadżety ułatwiające szerzenie czystki etnicznej - spowalniacz czasu (zasuwasz z normalną prędkością, a cała reszta wlecze się jak żółwie), fajeczka ze środkiem odurzającym, która w mig stawia herosa na nogi, zestawy pożywnych kostek dla psów, które to po poczęstunku nie rzucają ci się już do gardła, a także "naturalne tłumiki", czyli schwytane kotki, które po prostu nasadza się na lufę shotguna (świetnie wyciszają odgłos wystrzału, ale strasznie miauczą). Przez parę chwil bohater jest również skazany na towarzystwo agresywnego psiaka, podgryzającego każdego, na kogo krzywo spojrzy właściciel. Temu facetowi zdecydowanie nie warto wchodzić w drogę.


: do góry :
PRASA, KOMANDOSI I INNE TAKIE

Zatrzymajmy się jeszcze na chwilę przy tych zadymach. W miarę jak miastem i jego okolicami wstrząsają fale przemocy, w lokalnej gazecie, której egzemplarz koleś z "Postala" znajduje pod swoimi drzwiami każdego ranka, pojawiają się krzyczące nagłówki o masowych zbrodniach oraz o psychopacie grasującym na ulicach. Z dnia na dzień w mieście przybywa wrogów bohatera, patroli policyjnych, a nawet plutonów S.W.A.T. i komandosów wojskowych, w ręce coraz większej warstwy sterroryzowanego społeczeństwa trafia broń palna... Krótko mówiąc wraz z postępami w grze, coraz więcej osób dybie na nasze życie i w konsekwencji powrót do domu (a raczej przyczepy kempingowej, w której beztrosko zamieszkuje bohater) może stać się nie lada wyzwaniem. Rzecz jasna zrezygnowanie z takiej przyjemności jak obsikanie uroczej kobitki (uwaga, potrafią... zwymiotować!), z których wiele reaguje rozkosznym westchnieniem na widok tego, co wyłania się z rozporka, nie leży w naturze naszego kolesia i z czasem wchodzi nam w krew. No cóż, lepiej porozrabiać trochę na ekranie monitora, niż w rzeczywistości, prawda? Ale już wracam do tematu.



JAKOTAKO

Tym razem do technikaliów, które są jakie są i nawet największe narzekania tego nie zmienią. Grafika jest w gruncie rzeczy całkiem niezła - nieba nie liźniemy, ale i do Piekła, przynajmniej tego znanego z abstrakcyjnych malowideł, też daleko. W "Postal 2" roi się od różnych, przeróżniastych teksturek, które starają się trzymać poziom, wprawdzie raz mniejszy, raz większy, ale zawsze jakiś. Piękne malownicze plenery, nawet peryferia starusieńkiej fabryki chemicznej, nie raz rozdziawiły mi gębę, pozostawiając ją w tym stanie przez kilka najbliższych chwil. Zresztą, właśnie w fabryce bohatera spotyka fajna przygoda rodem z Indiany Jonesa - ucieczka przed wielkim stalowym zbiornikiem w kształcie kuli. Czarujące, nieprawdaż? Z kolei wnętrza domostw, szpitali, czy nawet posterunku Policji są mocno schematyczne i ostro wysterylizowane. Przeciwwagi dla nich na pewno nie stanowią postacie, których w tej grze pełno. Skąpo animowane, mało inteligentne, a już na pewno nie spontaniczne (żeby mnie jakiś facet obsikał, to bym mu się tak odwinął, że przez trzy dni szukałby swego nosa, a nie uciekał drąc japę) są owieczkami idącymi na rzeź - nawet chłopaki ze S.W.A.T. ładują się centralnie, biegiem przez drzwi, za którymi wiedzą, że przebywa uzbrojony po potylicę bohater. Za to świetnie i bardzo realistycznie zrealizowano efekty eksplozji - bardzo szybko standardową czynnością staje się wysadzanie każdego napotkanego pojazdu (a najlepiej ich szeregu) i podziwianie ognia wybuchów oraz fruwających wraków. No właśnie, fruwających, bo fizyka w "Postal 2" jest z deka przesadzona. Wirtualni ludziska padając trupem przyjmują irracjonalne pozy akrobatów i połamańców, zastrzeleni potrafią legnąć poziomo nad krawędzią dachu i nic sobie z tego powodu nie robić, a rozpalenie ogniska w domu na dywanie (DON'T TRY THIS AT HOME...) czy próba podpalenia drzewa wcale nie kończy się pożarem (DON'T TRY THIS AT COURT...). Nie jest to więc gra o zbyt wysokim stopniu realizmu. Z drugiej jednak strony to TYLKO gra, więc dlaczegóżby oczekiwać czegoś więcej?

TYLKO GRA, A NIE RZECZYWISTOŚĆ

Jakkolwiek by nie było, wszystko da się przełknąć, wszystko za wyjątkiem koszmarnie długiego czasu loadu kolejnych poziomów, a raczej obszarów, na które zostało podzielone wielkie miasto. Jeden taki load trwa około minuty i skutecznie wygasza miłość do "Postala 2". Jest to więc gra przede wszystkim dla cierpliwych, którzy mają ponadto zadatki na psychopatów (bo co by nie mówić, gra jest chora), ale tych wirtualnych, nie rzeczywistych. Produkt bowiem epatuje przemocą w tak wielkim stopniu, że tylko ludzie o zdrowych zmysłach zrozumieją, iż to co dzieje się na ekranie, to zwykłe mrugnięcie oczkiem od autorów gry, okazja do wyszumienia się i odreagowania stresów nabytych w toku życia codziennego. Jeśli po tej grze oblejesz koleżankę benzyną, rzucając w jej kierunku podpaloną zapałkę, na pewno nie okażesz się macho, a jedynie zwykłym debilem, który nigdy nie nadawał się do życia w społeczeństwie. Bawiąc się przy "Postal 2" należy bezwzględnie pamiętać, że to jedynie gra - kolorowa, hucząca i niesmaczna, ale tylko gra. W żadnym razie sposób na życie.




OCENA:    6 / 10       [skala ocen]
Rodzaj gry:
Producent:
Dystrybutor:  
Cena:
Internet:
zręcznościowa
Running With Scissors
LEM
49 zł
www.gopostal.com
Wymagania:
- minimalne: Pentium III 733 Mhz, 128 MB Ram, karta graficzna 32 MB


 
  
  
Copyright (c) 1998-2003 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona