| |
Teams; status...
Green...waiting
Red...sniping...
Gold..waiting...
Teams move out! Go! Go! Go!
...Commander...Tangos eliminated!
| |
Zapewne spora część z Was orientuje się już czego dotyczyć będzie poniższa recenzja. Dla tych, którym powyższy wstęp tylko zamącił w głowie; (i nie czytali tytułu:)) odpowiedź: mowa będzie o najnowszej i kolejnej już części symulatora działań jednostek antyterrorystycznych lansowanego nazwiskiem Toma Clancy`ego. Mówiąc krótko - czytacie recenzję kolejnej części Rainbow Sixa, o dumnie brzmiącym podtytule: Raven Shield!
Już na samym wstępie pragnę nadmienić, iż typowa recenzja to nie będzie, gdyż mamy do czynienia z którąś już częścią tej gry, a jest ona jak zegarki Rolex. Ci, którzy nabyć chcieli i nabyć mogli już dawno nabyli i świetnie są w temacie obyci, Ci którzy nabyć dopiero chcą wiedzą doskonale co to za towar, a Ci, których kwestia nie interesuje tym bardziej nie zainteresują się tą pozycją. Pozycją, która obecnym wydaniem zbliżyła się już poważnie do osiągnięcia ideału.
Praktycznie rzecz biorąc mamy do czynienia już z 4 odsłoną tej gry. Gry której historia tworzy już się od ponad pięciu lat. Jeżeli zaś trzymać się ścisłości to dopiero RS jest prawdziwym sequelem kultowego już Rainbow Sixa. Niemniej jednak w tym wypadku ścisłość staje się teorią, a teoria praktyką, gdyż Red Storm tak poprowadził rozwój swego flagowego produktu, że każdy dodatek w jakimś stopniu można śmiało nazwać osobną grą.
W nowym Rainbow Six z wyjątkiem nowego modelu i silnika gry wszystko w zasadzie pozostało po staremu, dlatego też właśnie ta adnotacja na samym początku - po prostu, trudno się powtarzać po raz piąty - aczkolwiek dla Rainbow Six warto zawsze!
Uruchomieniu gry towarzyszy (poza standardowymi reklamami) intro w nowym stylu, stylu który zwiastuje zmiany w sferze graficznej i modelu gry, ale na tym w poważne nowości się kończą. Z chwilą, gdy animacja wygasa, każdy kto miał już styczność z produktem poczuje się jak w domu. Do naszej dyspozycji oddane zostaje bowiem standardowe (choć ulepszone) dla R6 menu, jak zwykle przyjazne graczowi i jak zwykle obfitujące w mnogość najróżniejszych opcji.
Również po wystartowaniu kampanii (do wyboru także misje single, oraz oczywiście bogaty MP na darmowych serwerach, jak i we wszelkich wariantach innego połączenia) wszystko będzie po staremu, aczkolwiek "staremu" po umiejętnym remoncie.
W sferze taktyki i planowania do najistotniejszych innowacji należą te, które dotyczą mapy taktycznej, a mianowicie nieco inny mechanizm jej obsługi oraz przede wszystkim możliwość 360-cio stopniowego wglądu, będącego 100%-wym odwzorowaniem miejsc, w których przyjdzie nam operować, w dowolnie wybranej lokacji na mapie. Innowacje w sferze odpraw i wyboru sprzętu oraz ludzi są naprawdę kosmetyczne. Oprócz powiększonego arsenału typu wszelkiego i uszczegółowionych opisów obecnego w grze sprzętu na uwagę zasługuje fakt zmniejszenia liczby drużyn mogących operować w jednej misji do zaledwie trzech.
: do góry : | |
Prawdziwa rewolucja zaczyna się dopiero, gdy przyjdzie nam podziwiać oprawę, jak i model gry. Oprawa w RS prezentuje się na poziomie niespotykanym do tej pory w serii. Nie mam zamiaru się tu o niej rozpisywać, gdyż mamy do czynienia z grą przede wszystkim symulacyjno-taktyczną i nie oprawa jest tu najważniejsza. Niemniej jednak obecna sfera audiowizualna to całkowita nowość i duży krok w stronę tych jak najbardziej detalicznych FPP. Dodam, iż krok niezwykle udany. Oprawy graficznej nie powstydziłaby się niejedna gra FPP, a i przyprawiłaby ona o zmieszanie niejednego producenta hardware`u. Oprawa audio zaś, jak to bywa tradycją R6 jest po prostu wyśmienita i taka jaka być powinna w grze tego typu. Mimo tego postępu w gestii audio wizualizacji, zrobiono też jeden kroczek do tyłu (choć czy na pewno do tyłu?), otóż gracz nie ma już możliwości widoku TPP, czy to dobrze czy źle każdy osądzi sam (osobiście przyjmowałem tę możliwość w formie: "jest to ok., ja nie używam..." - przypuszczam, że nie byłem osamotniony w tym podejściu i stąd taka decyzja autorów).
Sam model gry to już jedna, wielka nowość. Zmian jest tak dużo, iż nie sposób ich opisać. Mogę tylko, w ramach pewnego rysu powiedzieć, że RS to gra zupełnie inna niż którakolwiek poprzednia wersja R6. Inaczej się gra, inne są możliwości, inne są opcje, inne jest środowisko. Wszystko urealniono, uplastyczniono, zbliżono do ideału, do realności. Choć z pewnością jest jeszcze na co ponarzekać (jest takie przysłowie o dziurach...:>), niemniej jednak postęp jest kolosalny i widoczny nawet w SI oraz w tym, że nasze błędy taktyczne kończą się teraz (jak w życiu) najczęściej klęską (czyt. śmiercią) poszczególnych grup, czy nawet całej misji.
Co jeszcze można napisać o Raven Shieldzie, co odróżnia go od poprzedników? Nie sposób nie wspomnieć o fabule, która rzecz jasna jest nowa, unikalna i co gwarantuje Clancy sobą naprawdę warta poznania. Nie zdradzę nawet rąbka tajemnicy, rozwiązujcie ją sami, bo jest warto, a musze powiedzieć, iż jest chyba jedną z najbardziej "Clancy`owskich" z całej serii.
Kończąc tą, nieco telegraficzną recenzję pozostaje mi tylko zachęcić wszystkich do zakupu gry i spędzenia z nią długich i ekscytujących godzin. Kolejna adaptacja perypetii elitarnego oddziału AT: "Rainbow" jest adapatacją równie udaną, co i świeżą. Mimo, iż większa część gry nie uległa zmianie udało się stworzyć swoisty paradoks, którym jest powstanie produktu zupełnie nowego i wartościowszego, nawet chyba bardziej niż pierwowzór. Nadmienić trzeba także, że Red Stormowi udało się uniknąć niemalże wszechpanującego obecnie standardu wydawania gier, w które praktycznie nie da się grac bez zainstalowania patcha, za co też należy im się uznanie...
Więc na co czekacie panowie i panie? Jest zadanie! Odprawa za 20 minut! A spróbujcie się spóźnić!
| OCENA:
9
/ 10 [skala ocen] |
Rodzaj gry:
Producent:
Dystrybutor:
Cena:
Internet:
|
FPP
Redfire software
Play-It
108 zł
www.raven-shield.com
|
Wymagania:
- minimalne: Pentium III 800 Mhz, 64 MB Ram, karta graficzna 64MB
|
|