:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 
NetArt - www.serwery.pl - reklama

 
  97  
C Z Y T E L N I A
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


Prehistoria komiksu
 
k o m i k s
Komiks zjawisko w naszym kraju nie tylko nie doceniane, lecz nawet lekceważone. Komiks według wielu nie ma nic wspólnego ze sztuka, przeznaczony jest dla dzieci, a niektórzy nawet dzieciom zakazują czytać (i oglądać) obrazkowych historyjek. Istnieją jednak na świecie ludzie (nawet całe kraje), dla których komiks jest wielką sztuką, bądź więcej: jest sensem ich życia. Miłośnicy tej "gorszej" sztuki dostrzegają wszędzie elementy charakterystyczne dla tego rodzaju twórczości: Droga Krzyżowa, malowidła egipskie, opis tarczy Achillesa w "Iliadzie" Homera, płaskorzeźby zdobiące średniowieczne budowle, a nawet malowidła naskalne pozostawione nam przez "artystów" pierwotnych. Charakterystyczna cecha tych wszystkich dzieł to próba stworzenia pewnej historyjki, opowiedzenie jej poprzez przedstawienie ciągu rysunków bądź też podobne działanie w obrębie jednej ilustracji. Tak zwane malarstwo narracyjne dało początek wielu odmianom sztuki, pośród nich znalazł się również i nasz bohater: komiks.

Prekursorów komiksu było bardzo wielu. Na początku należeli do nich autorzy cyklów uporządkowanych tematycznie rycin oraz ilustratorzy powieści drukowanych w odcinkach. Ten drugi rodzaj twórczości cieszył się większą popularnością, ponieważ dawał większe możliwości, a co za tym idzie większe pole do popisu dla artysty. Pretekstem do ilustracji była historia opisana na kartce obok, lub wręcz odwrotnie, czasami okazywało się ze opowiastka powstała pod wpływem ilustracji. Same obrazki z czasem z realistycznych przeobraziły się w groteski. Dzięki temu zabiegowi łatwiej było prostą kreską oddać cechy charakteru danej postaci. Operowanie takim coraz bardziej umownym przedstawianiem świata i cech postaci spowodowało następny krok w ewolucji komiksu: rysownicy zaczęli opowiadać historyjki bez użycia tekstów. Najważniejszą częścią komiksu i zarazem jego najbardziej charakterystyczną cechą stało się narzucenie kolejnym obrazkom stylu przyczynowo-skutkowego. Przedstawiona historia musiała mieć swój początek, punkt kulminacyjny oraz zakończenie. Pierwsze tego typu dzieła znalazły się w Klubie Pickwicka ilustrowanym przez Williama Hogarta oraz w wielu czasopismach i brukowych broszurach. Wśród postaci mających wpływ na dalsze kształtowanie formy komiksu wyróżniają się trzej panowie: Rodolphe Toepffer, Gustave Dore i Wilhelm Busch.






: do góry :


Pierwszy z nich: niejaki Rodolphe Toepffer (1799-1846) urodził się w Genewie. Był pedagogiem, pisarzem oraz rysownikiem. Pod koniec swojego życia wydał kilka albumów zawierających obrazkowe historyjki (były to Monsieur Jabot, Monsieur Vieux-Bois, Monsieur Pencil, Monsieur Cryptogramme). Jego historyjki komponowane były jakby montaż kadrów filmowych. Nie szukał optymalnego rozwiązania przedstawienia pojedynczych obrazków, lecz zestawiał je w ten sposób ze same się często uzupełniały. Były to pierwsze (aczkolwiek prymitywne) komiksy.

Drugim z prekursorów był uczeń Toepffera: Gustave Dore żyjący w latach 1832-1883. Zasłynął przede wszystkim z ilustrowania dzieł takich wyśmienitych pisarzy jak: Byron, Balzak, Rabelais, La Fontaine. Ilustrował również Nie Boską Komedię Dantego, Przygody Barona Munchhausena Buergera, Don Kichota Cervantesa, a nawet Biblię. W roku 1854 narysował coś w rodzaju graficznego żartu, który przeszedł do historii komiksu pod tytułem Historia Świętej Rusi. Było to coś w stylu pracy jego nauczyciela, lecz opierało swój komizm na groteskowym (jeszcze bardziej) przedstawieniu rzeczywistości, nonsensach wynikających ze zderzenia ilustracji i ich podpisów. Dzieło to wielu badaczy historii (nie tylko tej komiksowej sztuki) nazwało pomoczeniem historii i karykatury, kalamburów i wielu zakazanych do tej pory środków wyrazu.

Ostatni z wielkiej trójki to niemiecki malarz Wilhelm Busch (1832-1908) - był również wierszopisarzem i ilustratorem. Był autorem szeregu historyjek drukowanych w piśmie Fliegende Blatter. Jego prace poza cechami charakterystycznymi prezentowanymi również przez jego poprzedników zostały wzbogacone przez autora o kolejne dziś charakterystyczne dla tego gatunku elementy. Użycie umownych sposobów przedstawienia emocji, przeżyć wewnętrznych bohaterów, ruchu... Wykreował również szereg bohaterów o silnych cechach osobowości. Te wyraziste postaci stały się tez ważnym komponentem teraźniejszych opowieści rysunkowych.

Komiks narodził się w prasie i tam też się rozwijał. Za pierwsze prawdziwe komiksy uznaje się dzieło R.F. Outcalt'a pt.: Yellow kid oraz Rudolpha Dirksa pt.: Katzenjammer Kids. Ukazały się one pod koniec lat dziewięćdziesiątych XIX wieku. Potem był Tarzan, Flash Gordon, Superman, ale to już całkiem inna era w historii komiksu...

Maciek "empro"Prożalski
empro@wp.NOSPAM.pl
 
  
  
Copyright (c) 1998-2003 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona