:: g r y ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 

 
  26  
G R Y
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


STAR WARS: BATTLEFRONT

 
z a p o w i e d ź
 
Nie tak dawno, bo w numerze 45, rozmawialiśmy z Ericiem Gewritzem z Pandemic Studios, kierownikiem produkcji Star War Battlefront - onlinowego shootera osadzonego w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Jeśli temat Was zainteresował, co zresztą jest prawdopodobne, macie możliwość kolejnej konfrontacji z Battlefrontem - tym razem z jego zapowiedzią.
 


Lucas Arts po sukcesie Kotora zaanonsowało już kolejne, godne uwagi tytuły. Nie ma wątpliwości, że nastał bardzo dobry czas dla fanów sagi. W poprzednim numerze miałem przyjemność opowiedzieć o perspektywicznym Republic Commando, dziś przychodzi mi pisać o, myślę, że jeszcze lepiej zapowiadającym się, Battlefroncie. Aż Strach pomyśleć, że swoją powinność spełnię pewnie jeszcze kilka razy w tym roku, przy okazji kolejnych, na dziś dzień już oficjalnie potwierdzonych, tytułów - sequeli KOTORA oraz Jedi Knighta. Jak na ironię losu, każda z tych gier jest na tyle ciekawa i obszerna, by poświęcić jej więcej miejsca oraz, co ważne, żadna z nich nie jest na wskroś nudna i powielająca jedynie to, co już było. Tak naprawdę świat Gwiezdnych Wojen daje spore możliwości, których developerzy nie wykorzystali nawet w połowie. Tak więc Rebulic Commando wypełni swego rodzaju lukę w działaniach grupy starwarsowych sił specjalnych, KOTOR 2 zapewne przedstawi kolejne niedopowiedziane wątki, a nasz dzisiejszy bohater wypełni także pewną lukę - wprowadzi obiecującego starwarsowego multiplayera. Trzeba przyznać, że wraz z produkcjami Lucas Arts jako takiego trybu wieloosobowego jeszcze nie dostaliśmy i choćby z tego powodu warto się grze lepiej przyjrzeć.



Jeśli mówimy o multiplayerze i o działaniach militarnych, trudno nie wspomnieć o chyba najpopularniejszej, oprócz Enemy Territory, tego typu grze - Battlefieldzie. We wspomnianym wywiadzie spytałem, czy aby Battlefront nie będzie wiernym klonem Battlefielda. Odpowiedź dostałem nieco wymijającą, jakoby tytuł inspirowany był wieloma grami tego typu. Choć trzeba przyznać, że rozmówca na pewno miał jakąś rację (ach, te polityczne odpowiedzi), to mimo wszystko trochę tego Battlefielda w grze jest. Grzechem byłoby jednak porównywać produkcję Pandemic do jednego tytułu. Tak się złożyło, że Battlefront wnosi dużo nowości także przez to, że jest to tytuł związany z Gwiezdnymi Wojnami. Fakt ten daje sporo możliwości manewru.

I tak programiści nie uciekli się do jakiegoś konkretnego Episodu, pozostawiając graczowi jego sowite wałkowanie. Jest troszkę inaczej. Battlefront łączy ze sobą wydarzenia związane z dwiema trylogiami: wojną rebeliantów z Imperium oraz klonów z robotami. Każda oddana nam kampania cechuje się zupełnie innymi jednostkami, pojazdami, klasami postaci czy też realiami panującymi w jej czasach. Walki stoczymy na 10 planetach (Hoth, Geonosis, Yavin, Tatooine czy też Naboo) w 15 lokacjach.



Do dyspozycji dostaniemy wszystkie cztery rasy, które uczestniczyły we wspomnianym konflikcie. W sumie gra obejmować będzie 24 klasy, z czego każda nacja dysponować będzie 4 standardowymi (pilot, piechur, człowiek od broni ciężkich i szpieg) oraz dwiema specjalnymi. Każda z klas obdarzona zostanie charakterystycznymi broniami oraz specjalnymi umiejętnościami (rozpiętość ma tu być ponoć ogromna), co tak naprawdę ma bardzo różnić jednostki. Dla przykładu - jeden pilot zregeneruje swoje cacko, drugi zamiast umiejętności naprawy, świetnie opanuje umiejętność niskiego lotu i szybkiego ataku itp. Warto przyjrzeć się szpiegowi. Gdy np. rebeliant zdobędzie strój żołnierza Imperium, automatycznie może działać w ukryciu na tyłach wroga i, jak to szpieg, udostępniać ważne dla przebiegu bitwy informacje. Zapytacie - jak się go pozbyć? Otóż tutaj swoją rolę odgrywa oficer Imperium - jedna ze specjalnych klas. Jedynie ta postać posiadać będzie umiejętność wykrywania "przebierańców"... Dodatkowo, w razie potrzeby oficer może wezwać wsparcie z orbity. Tak na marginesie, Battlefront jest kolejną grą, która mówi soczyste NIE Jedi, tak więc rycerzy tych nie ujrzymy. Nie jest jednak wykluczone, że będą to zwykli NPC.


: do góry :
Oczywiście wszystkie jednostki dostępne w grze mają swoje wady i zalety. Jasne jest, że Imperium posiada znaczną przewagę technologiczną nad jednostkami rebeliantów. Tą różnicę właśnie odczujemy. Rebelianci wyposażeni będą w znacznie bardziej skąpy arsenał, niż Imperium. Jest jednak druga stron medalu - jednostki buntownicze mogą szpiegować. Podobnie jest z resztą jednostek, choćby Klonami czy Droidami - każda z nich ma swoje indywidualne, różniące cechy. Dla przykładu snajper droidzki w swoim asortymencie znajdzie zdalnie latającego robota...



Świat gry urozmaicać będzie wiele pojazdów dobrze znanych fanom Gwiezdnych Wojen, dostępnych w zależności od przedziału czasowego. Co ważne, również i od nich sporo będzie zależeć podczas najważniejszych walk. Nasi żołnierze zatem użyją w swych działaniach X-Winga, Tie Fightera, AT-ST czy też speeder-bike. Użycie tychże machin będzie dwuznaczne. Z jednej strony przykładowego X-Winga użyć będzie mógł każdy z naszej załogi, jednak jasne jest, że tylko pilot poradzi sobie z tą maszyną najlepiej. W dodatku jegomość posiadać będzie możliwość katapultowania, czego u innych jednostek brak. Tak więc decyzja co, kto ma użyć, może w wielu wypadkach okazać się sporna.

W multiplayerze udostępnione zostaną nam dwa tryby: tryb podboju (Conquest) oraz tryb rozbity na pojedyncze mapy z indywidualnymi zadaniami. Zapewne w tym drugim będziemy bronić, zdobywać, czy też ratować. Rewolucji spodziewać się raczej nie należy, spotkamy rzeczy znane i sprawdzone w innych grach multi - choćby z wspomnianego Battlefielda. W sumie na jednym serwerze w Internecie spotka się do 32 graczy. W nieco bardziej komfortowej sytuacji są natomiast LANowcy - ci zagrają w liczbie 64 graczy.

Dobra zabawa tak naprawdę zaczyna się we wspomnianym trybie podboju. Jest to tryb, nad którym programiści - z tego co da się usłyszeć - napocili się najbardziej. W Conquest dostaniemy bowiem do podbicia całą galaktykę. Walki toczyć się tu będą na wielu planetach, i - cytując Pandemic Studios - "połączą zwykłą rozgrywkę na mapie z scenariuszami".



Za każdą podbitą planetę zaś - oprócz skrawka terenu - otrzymamy specjalne umiejętności i inne bonusy, jakimi każda z nich się cechuje. Sam single player oferować ma natomiast najważniejsze bitwy, chronologicznie zgodne z trylogią. Myślę jednak, że nie wypada dużo sobie w tej kwestii obiecywać - producenci większą wagę przykładają do trybu multi. Jest jeszcze drugi powód, mówiący o marginalnym znaczenie single'a - widział ktoś świetnego, epickiego single, jak i multiplayera, w shooterze online? :) Myślę więc, że rozgrywkę dla pojedynczego gracza potraktujemy jako swoisty trening przez walką gdzieś na Tatooine, z żywymi przeciwnikami...

Graficznie jak na razie produkcja raczej odbiega od najlepszych, choćby Battlefield: Vietnam. Widać szczególnie "konsolowość" - przecież Battlefront wychodzi także na platformy PS2 oraz XBOX. Jaką grę pod tym względem ostatecznie dostaniemy - okaże się dopiero w dniu premiery. Są jednak zapewnienia, że element ten ulegnie znacznej poprawie.

To już w zasadzie byłoby wszystko, co wiemy o Star War: Battlefront. Premiera gry zaplanowana jest na październik tego roku, tak więc myślę, że wszystko zostanie dopięte na ostatni guzik i produkt w żadnym wypadku nie zostanie niechlubnym wyjątkiem w tej szczęśliwej serii wydawniczej Lucas Arts.

Ferrante
NAPISZ!

Premiera: Październik 2004
Producent: Pandemic Studios
Internet: Star Wars: Battlefront On-Line
 
  
  
Copyright (c) 1998-2004 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona