:: g r y ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 

 
  34  
G R Y
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


UEFA EURO 2004
 
r e c e n z j a

 
Komputerowe odsłony piłki kopanej firmowane przez koncern EA Sports, zna zapewne każdy. Co roku możemy próbować swoich sił w serii FIFA, a przy każdej okazji Mistrzostw Świata bądź Europy, w specjalnych częściach gry. Nie zmieniło się nic od lat. Tym razem z okazji europejskich mistrzostw mamy możliwość zagrania w Euro 2004.
 


Tak duża firma jak EA, posiadająca renomę, co roku zaskakiwała nas czymś nowym. Nie zawsze była to kompletnie odmieniona pozycja, lecz zazwyczaj mała drobnostka lub ich zestaw, sprawiający że frajda z gry stawała się coraz większa. Tuż po wydaniu FIFY 2004, EA prowadziło końcową fazę przygotowań Euro 2004. Spytacie: jak można w tak krótkim czasie wydać nową grę? Otóż wiadomo było już wtedy, że w Euro będziemy grali na ulepszonym silniku z FIFY. Tak się stało. Co z tego wynikło?

Już gdzieś to...

Na pierwszy rzut oka najświeższy produkt Kanadyjczyków to ta sama FIFA 2004 z nową okładką, soundtrackiem i paroma nowymi opcjami w grze. Tak może się wydawać tylko na początku, kiedy to rozegramy pierwsze spotkanie dwóch reprezentacji na portugalskiej murawie. Gdy pogramy w grę choćby parę dni, odkryjemy nowe zagrania, nowe opcje, które nie pozwolą nam podtrzymać wcześniejszego zdania. "Już gdzieś to widziałem". Takie zdanie miałem przy pierwszym meczu. Jednak później, gdy gra zaczęła wciągać jak za czasów FIFY 96.

Standardowe zdjęcie do albumu Euro 2004

Poproszę o menu...

Na początek przedstawię może tryby, jakie oferuje nam gra. Otóż do wyboru mamy mecz towarzyski, turniej UEFA Euro 2004, dodatkowe tryby gry, gra on-line oraz ustawienia osobiste. Jako, że dwie pierwsze opcje są standardem i nie warto się nad nimi rozpisywać, zaciekawiają opcje dodatkowe. Znajdziemy tam takie opcje jak: Fantasy (dream team, czyli drużyna w dowolnym, wybranym przez nas składzie), Situation (stawiamy siebie w wybranej sytuacji np. wynik 3-0, 4 żółte i 2 czerwone kartki), Tournament (możliwość rozegrania turniejów oraz opcja knockout), Penalty (trening rzutów karnych) oraz Practise (trening zespołowy oraz stałych fragmentów gry).

Polacy pod obstrzałem...

W kwintesencji Euro, czyli trybie mistrzostw zanim rozegramy mecz czeka nas mnóstwo opcji w menusach, co gorsza obowiązkowych do przebrnięcia. M.in. wybór koszulek, wybór zawodników startującej 11 jak i ławki rezerwowych, informacja o stanie zawodników, informacja o całym turnieju, w końcu ewentualne zmiany zawodników, strategie i ustawienia. Dopiero po zatwierdzeniu każdej z opcji, możemy wybiec na boisko.

Stare, a jednak nowe

Jak już wspominałem Euro 2004 osadzone jest na silniku najnowszej FIFY, jednak silnik ten został bardziej doszlifowany, wzbogacony, ale niestety - w niektórych miejscach - zepsuty. Bez zmian zostały m.in. stałe fragmenty gry (rzuty wolne, rożne, karne, autowe), scenki pokazujące interwencje sędziego oraz podstawy gameplaya. Tak więc zobaczymy identyczne filmiki pokazujące jak sędzia przebijający się przez zawodników, wyjmuje z kieszeni żółty/czerwony kartonik i z impetem pokazuje go przed nosem zawodnika. W tej kwestii nie zmieniono niczego. Podstawowe zagrania, przyjęcia, strzały również nie zostały zmienione. Zawodnicy tak samo balansują ciałem, przyjmują wysokie i niskie piłki.

Niestety to, co najważniejsze w grze piłkarskiej, czyli podania i strzały zostały z jednej strony poprawione, a z drugiej kompletnie zepsute. Podania wydają się sztuczne, kierowane przez komputer. Piłka dopiero po rozkazie wysunięcia dotrze tam gdzie chcemy. W przeciwnym razie może wpaść wprost pod nogi przeciwnika. Gameplay zawodzi również wtedy, gdy biegnie przy nas dwóch naszych zawodników, a my chcemy podać do wybranego przez siebie. Nieraz komputer gubi się wykonując nasze polecenia i np. podaje nie tam gdzie sobie tego życzyliśmy, tylko ślepym trafem, bądź według jakichkolwiek obliczeń, do krytego przez 3 obrońców kolegi na spalonym. Z drugiej strony system podań przeszedł pewną metamorfozę. W Euro 2004 możliwe będzie przepuszczenie piłki w momencie podania, czy to dla wykonania zwodu czy oszukania przeciwnika.

Nowością w grze są także zwody przy kombinacji klawiszy SHIFT+W. Możemy więc puścić piłkę "kanałem" i obejść przeciwnika dalej podążając z piłką, wykonać obrót o 360 stopni czy normalnie pokonać obrońców na szybkość nóg i rąk;) Kolejnym novum są także "wrzutki" w pole karne i podania górą. Możliwe jest płaskie i tym samym silne kopnięcie piłki w pole, bądź lekkie, bardziej fantazyjne podanie pod kopułą stadionu. Co więcej przy "wkrętce" w pole karne możliwy jest strzał z przewrotki, co jest chyba największą nowością gry.


: do góry :
Niech żyje wolność! Wolność w kajdanach...

Jak zapewniano nas przed premierą FIFY 2004, piłka miała stać się całkowicie wolna, co umożliwiało swobodne przejęcia wślizgiem, czy nawet wybiegnięcie naprzeciw podaniu. Tam jednak ta swoboda działała po japońsku, czyli jako-tako. W Euro 2004 możemy zobaczyć całkowitą swobodę lotu piłki. Może ona zostać zablokowana przypadkowym wbiegnięciem, wślizgiem, może również zostać wykopnięta z rozbiegu. Co więcej, piłka odbija się od piłkarzy bardzo realistycznie i tak np. jeśli zabieramy piłkę ślizgiem, może ona zostać przez nas wykopnięta poza boisko, bądź zostanie podbita do góry. W tej kwestii EA podołało rzeczywistości, za co serdecznie dziękuję.

Kto jest kto?

Wolność ta jest jednak ograniczona. Wyobraźmy sobie sytuację, gdy piłka zmierza do linii bocznej, my biegniemy do niej co sił, ale bliżej niej znajduje się nasz kolega. Według obliczeń gry, piłka i tak opuści boisko więc AI blokuje nam przełączenie zawodnika. Nonsens.

Coś dla oka i dla ucha

Pod względem graficznym - powiedziałbym - iż zostały poczynione kroki standardowe. Lifting twarzy zawodników i sędziów, poprawa wyglądu trybun i kibiców oraz kosmetyczne i obowiązkowe poprawki muraw, bramek itp. Uporczywe są jednak zbyt duże okienka informacyjne, które przeszkadzają w rozgrywce nawet na rozdzielczości 1024x768. Są po prostu zbyt duże i w momencie wykonywania zmian zawodników, utrudniają widoczność.


Dźwiękowo jednak, Euro 2004 powala. Po pierwsze przygrywają nam podczas przygody z grą znakomite kawałki np. Nelly Furtado. Po drugie trybuny tętnią życiem, skąd słychać pieśni charakterystyczne dla danego kraju, okrzyki i inne pogłosy. Aż łza się w oku kręci, gdy Kamil Kosowski - prowadząc piłkę skrzydłem - dopingowany jest okrzykiem "Polska! Polska!". Po trzecie przy każdym spotkaniu odgrywany jest hymn gospodarzy spotkania. Pod względem dźwiękowym jest wyśmienicie, pomimo tego, że znów usłyszymy panów McCoist'a i Motson'a, którzy momentami komentują spotkanie jakby je oglądali przez zaparowaną szybę. Do ich dialogu dodano jednak kilka nowych ulepszeń i tak np. komentując posiadanie piłki słyszymy "Zidane from France". Czasami zdarza się, że Motson zażartuje na antenie, a kolega wybuchnie śmiechem.

Grafika wygląda miodnie...

Kupić czy nie... oto jest pytanie!

UEFA Euro 2004 to gra oparta na znanym już silniku poprzedniczki (FIFY 2004), z nowymi ulepszeniami oraz dodatkami. Gra wnosi kilka nowości, ale ma kilka minusów. Pozornie gra wygląda identycznie jak FIFA, jednak po bliższym zapoznaniu, wygląda nieco ciekawiej. Ciekawostką jest, że zanim rozegramy mistrzostwa, czekają nas eliminacje! Choćby dlatego, dla samych ulepszeń, warto sięgnąć po Euro 2004. Wyliczając plusy i minusy, gra zaprezentowała się na ósemkę.

Mist`shoo
NAPISZ!



OCENA:    8 / 10       [skala ocen]
Rodzaj gry:
Producent:
Dystrybutor:  
Cena:
Internet:
Piłka nożna
EA Sports
EA Polska
130 zł
www.euro2004game.ea.com/pl
Wymagania:
- minimalne: 700 MHz, 128 RAM, grafika 32MB, DirectX 9.0

- rekomendowane: powyżej 1 GHz, 256RAM, grafika 64MB

- na dysku zajmuje: 2 GB

- testowano na: A2000+, 512RAM, grafika 64MB (na rozdziałce 1024x768x32 chodziło całkiem dobrze)


 
  
  
Copyright (c) 1998-2004 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona