:: g r y ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 

 
  35  
G R Y
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


HITMAN: CONTRACTS

 
r e c e n z j a

 
Hitman 1 - opinia publiczna jest w szoku; recenzenci w ekstazie. Hitman 2 - opinia publiczna reaguje spokojniej, seria tytułów emanujących brutalnością uśpiła nieco jej wrażliwość; recenzenci wypowiadają się pochlebnie, ale też i kręcą nosami. Hitman: Contracts - w świecie gdzie brutalność i przemoc jest chlebem powszednim nie przewiduje się zbytniego oburzenia treściami gry; jeden z recenzentów jest w głębokim zachwycie...

 


Jeżeli powyższy wstęp nie jest dla Was zbyt jasny, to teraz prościej: trzymajcie się mocno, nowy Hitman powraca i to we wspaniałym stylu!

NOWY ON CI, CZY STARY?

Ha! I stary i nowy. Hitman Contracts to idealna hybryda tego co w dotychczasowych częściach było najlepsze z tym, co winno być poprawionym.

Choć niby wszystko pozostało bez zmian to jednak już po kilkunastu minutach spędzonych z grą czuć zupełnie inną jakość.

Po odpaleniu gry gracza wita nowe dla serii (choć będące powoli standardem), w pełni "Ingame`owe" menu. Mimo, iż wygląda ono inaczej niż w poprzednich częściach to oferuje równie bogaty wybór co poprzedniczki. Produkt można skonfigurować w wielu detalach. Na tyle wielu, by każdy był w pełni zadowolony.

A po robocie, dobrze zabawić się...


Gdy uporamy się z wszelkimi wyborami technicznymi nie pozostanie nam już nic innego jak cicho wyszeptać: "47 gotowy" i zanurzyć się w mroczny i porywający klimatem świat gry.

BRUTALNIE, MROCZNIE I NIEZWYKLE MIODNIE

Ciemny pokój, gdzieś pod Paryżem. Podrzędny motel jakich wiele na przedmieściach tego miasta. Ten jednak był wyjątkowy, gdyż wybrany przez Niego. Pokój, na który się zdecydował miał być zarówno początkiem nowego jak i końcem starego, ale gdy pierwszy raz przekręcał klucz w zamku nie mógł tego wiedzieć. Teraz wrócił. Wrócił, lżejszy o ciężar kilkunastu kul, które dzięki niemu znalazły swe przeznaczenie, ale i cięższy o jedną, która swój żywot skończyła w jego ciele. Wystarczyło mu sił, aby wejść do środka i odpłynął. Świat stanął za mgłą, a gdy ona opadła...wróciły wspomnienia.

W tym właśnie momencie kontrole nad 47 przejmiesz Ty, drogi graczu. O co chodzi w Contracts? Hmm...dowiesz się tego w trakcie gry, a zapewniam Cię że warto być tu cierpliwym! Jedyne co mogę powiedzieć to to, że dzięki Contracts dowiesz się czym jest podróż ścieżkami swej przeszłości. Czym są poszukiwania tkwiących weń demonów. Wreszcie zaś w jaki sposób można je unicestwić i zacząć wszystko od nowa...

Przygotujcie się zatem na powrót do tego co było. Przygotujcie się na to, iż wspomnienia mogą być złudne. Bądźcie gotowi na nauki, które nieść ze sobą będzie retrospekcja. Gotowi na tyle, by umieć wykorzystać tę mądrość, gdy wspomnienia nabiorą barw i ostrości...

Jak się już zapewne domyślacie w Contracts przyjdzie Wam wrócić do miejsc i zadań, które przyprawią was o deja vu. Deja vu jest tu jak najbardziej adekwatnym określeniem, gdyż wszystko będzie podobne, będzie takie jak pamiętacie, a jednak skrajnie inne.

Nie dość że mrocznie, to jeszcze mroźnie...


Na każdym kroku towarzyszyć będzie Wam uczucie, że już tu byliście, że coś tu już robiliście. Jednak...będziecie musieli się z tego otrząsnąć, tym razem do wykonania będzie coś innego. Rzeczywistość to płaszczyzna bardzo złudna, szczególnie...w komputerowej grze.

Jeśli chodzi o model gry, jak i oddane do dyspozycji gracza "narzędzia pracy" najwłaściwszym określeniem będzie: "osiągnięcie optymalnego poziomu". Jedynka wyznaczyła pewien standard, który dwójka starała się uelastycznić i urealnić (np. efekt "szmacianej lalki"). O ile w 2-ce nie wszystko poszło po myśli twórców to śmiem twierdzić, iż w Contracts udało się osiągnąć najlepszy efekt w kontekście całej serii. Hitman to gra, która opiera się na następującym schemacie 95% realizmu 5% fabularności (bądź też "realności", która nie mieści nam się w głowach:)). W najnowszej odsłonie gry udało się stworzyć model, który idealnie pokrywa wymagania tej "receptury".

47 z Contracts charakteryzuje się zarówno mnogością akcji, które może wykonać jak i szerokim wyborem różnorakich ruchów, czy też rodzajów ataków (chociażby specjalne ataki z ukrycia), na które może się zdecydować. Najnowsza odsłona szacownej serii pozwala graczowi na niemal swobodną rozgrywkę. W grze zrobić można niemal wszystko, co byłoby możliwe w potocznym "realu". Udało się urealnić nie tylko model dynamiki, ale i model fizyczny gry.

Zawód Hitmana to nie tylko trudy, ale i przyjemności...


Efekt "szmacianej lalki" rzadko kiedy wygląda już karykaturalnie, zaś dla odmiany jest wręcz śmiertelnie realny. Podobnie jest z rykoszetami, czy też z reakcjami ciał wrogów na ostrzał. Nie wdając się w szczegóły (gdyż są, nie ukrywajmy tego - drastyczne) grę łatwo można pomylić z realnością.

Kolejną zmianą na lepsze jest urealnienie możliwości czysto decyzyjnych. Jasne, ze kunszt zawodowego zabójcy wymaga przeprowadzenia akcji w taki sposób, by tylko cel (a to i też nie zawsze) miał mgliste pojęcie o tym co zamierzamy i co zrobiliśmy. Jednakże życie polega na wyborach. Można się skradać, ale co stoi na przeszkodzie, by po prostu się przebić przez ochronę? Śmierć? Ha! W real życiu można się z nią zmierzyć. Każdy z nas w pewien sposób mierzy się z nią co dnia. Można też i w Hitmanie. W Contracts gracz ma absolutnie pełną swobodę co do sposobu wykonania misji. Mniejsza już z tym, że są różne drogi do osiągnięcia celu w najnowszym Hitmanie można po prostu zabić wszystkich, albo zdecydować się dosłownie na każdy krok jaki tylko przyjdzie nam do głowy.




: do góry :
Bez zarzutu prezentuje się także dostępny w grze arsenał. Dodano kilka nowych "zabawek", takich jak choćby hak rzeźnicki, czy "obrzyn", ale przede wszystkim urealniono właściwości tych "pukawek", które są dobrze znane każdemu fanowi serii. Aspekty takie jak siła rażenia broni, jej zasięg czy też odrzut są mocnymi punktami tej gry.

MOIM ZDANIEM
 
Kolejny Hitman i kolejne optymistyczne głosy. Nowy Contracts ubrany został w bardzo dobrą oprawę graficzną (choć osobiście nie brałbym sobie do serca słów Jedika - przecież na horyzoncie DOOM 3, HL2, i przynajmniej kilka innych doskonałych pod względem grafiki gier. Nie mniej jednak, grafika trzyma poziom), świetny gameplay i muzykę - radzę zwrócić uwagę na akcenty i partię mówione postaci. To wszystko daję bardzo dobrą grę. A jednak. Grając w Hitmana 3 wróciłem na chwilkę do jedynki. Pojawiły się sentymenty - czemu Contracts nie jest tak wymagający jak Hitman 1? Owszem, 47 może wykonać misję na różne sposoby - w skryciu, czy też z robiąc na planszy krwawą rzeźnię, lecz mimo wszystko - jako człowiek, który łamał sobie palce w jedynce, wolałbym stopień trudności zainplementowany w Hitmanie Pierwszym. Jednak nie ma się co dziwić. Już Hitman 2 był o wiele łatwiejszy, zresztą w dobie "nawalanek" tak raczej musiało być. Ale także nie ma co kruszyć kopii. Hitman 2 się wybronił, Hitman 3 mimo wszystko wybroni się także - choćby ze względu na kuszący MASTER ASSASSIN. Tak więc - do grania, i nie tęsknić mi już na Hitmanem Pierwszym, aczkolwiek znów będzie to tego okazja :).
Ocena: 8,5/10 [ FERRANTE ]

Jak do tej pory ludziom nie udało się jeszcze stworzyć czegoś w pełni idealnego, nie inaczej jest i z Hitmanem. Do nieco słabszych punktów gry zaliczyć niestety trzeba SI przeciwników. Czasami ma się wrażenie, iż komputerowi oponenci są zbyt łatwymi przeciwnikami (choć obserwując schematy działania SI można być tylko i wyłącznie pod wrażeniem).

Nie ma to jak dobry hotel...


Narzekać można również na brak w standardowym uzbrojeniu broni z tłumikiem. Tak czy siak mankamenty te nie wpływają zbytnio na standard rozgrywki. Nie są też niczym, czego nie można zaakceptować.

Na koniec warto wspomnieć o klimacie jak i ogólnym tonie w jakim utrzymana jest gra. Na wstępie powiem, że gra się po prostu wybornie. Jeśli zaś jesteście fanami Hitmana to wręcz wyśmienicie. Twórcy zapowiadali, iż obecna część będzie zdecydowanie najmroczniejszą odsłoną całej sagi. Zapowiedzi te zrealizowali, aż z nawiązką. Contracts jest grą nie tylko ekstremalnie miodną przez ogólny klimat Hitmana, ale też i przez mroczny ton w jakim została utrzymana. Nastrój i klimat gry udziela się od pierwszych spędzonych z nią minut. Z każdą następną pochłania gracza coraz bardziej do takiego stopnia, że po kilku misjach zaczynamy już myśleć kategoriami 47. Powiedzmy tutaj szczerze: Hitman: Contracts to niezwykle udana produkcja. Mimo, iż nie jest to gra na choćby tydzień intensywnej rozgrywki, nie pozostawia ona uczucia niedosytu gdy wszystko dobiega końca. Pozostawia za to ten unikalny posmak ukończenia czegoś porywającego i wciągającego bez końca.

DOSKONAŁE DLA OKA, DOSKONAŁE DLA UCHA...

Nie tylko gameplay stoi na bardzo wysokim poziomie. Poziom jeszcze bardziej wyśrubowany reprezentuje oprawa. Oprawa wizualna dołącza do nurtu "opraw rewolucyjnych", który to mamy okazje obserwować w kilku innych produkcjach (chociażby Singles). Innymi słowy stoi ona na poziomie, który zmienia znaczenie określenia "fotorealistyczny". Modele postaci, otoczenie, lokacje, animacje, gry świateł i odbić - wszystko to wykonane zostało rewelacyjnie.

Nie inaczej jest też z oprawą audio. Wszystkie SFX nie tylko brzmią najlepiej jak to jest możliwe, ale i błyszczą wręcz kunsztem wykonania. Będąc w określonym kraju usłyszymy odpowiedni doń język. Jeśli nawet ktoś powie do nas coś po angielsku to z charakterystycznym dla nacji akcentem. Jest to jednak tylko początek.

Hmmm...a było wybrać strzeżone kąpielisko...


Wszelkie inne SFX-y, których jest ogrom brzmią rewelacyjnie. Zaimplementowano wszelkie nowe technologie, dzięki czemu tak jak obraz na monitorze można pomylić z realnością, tak i odgłosy w słuchawkach, czy głośnikach można pomylić z sytuacją, która ma miejsce za naszymi plecami. To po prostu trzeba i zobaczyć i usłyszeć!

Na głośne brawa zasługuje też oprawa muzyczna. Motywy melodyczne skomponowane przez Jespera Kyda to prawdziwy majstersztyk, godny najwyższych nagród w swojej kategorii.

MASTER ASSASSIN

Master Assassin to najwyższy poziom umiejętności jaki można osiągnąć w grze. Gdy choć w jednej misji uda Wam się osiągnąć takowy będziecie mogli raczyć się bonusami, które skrywa gra. Master Assassin to także najwyższy poziom kunsztu jaki osiągnąć może profesjonalny zabójca. Czy jest on w Waszym zasięgu? Czy jesteście gotowi podołać wyzwaniu? Nie zyskacie pewności dopóki nie zdecydujecie się wypełnić czekające na Was kontrakty. Spieszcie się i uczcie, bowiem prawdziwy kontrakt dopiero przed Wami!

Marcin "jedik" Terelak
NAPISZ!





OCENA:    9 / 10       [skala ocen]
Rodzaj gry:
Producent:
Dystrybutor:  
Cena:
Internet:
TPP/FPP NG
EIDOS
CENEGA
148 zł
http://www.hitmancontracts.com/
Wymagania:
- rozsądne: P 1,8GHz, 392(512) MB RAM, karta graf. 128MB, karta dźw. 3D

- testowano na: Duron 1,3 GHz, 392MB RAM, Radeon 9200 64MB (Troszke ciężkawo, ale dało się grać...)


 
  
  
Copyright (c) 1998-2004 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona