:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 

 
  80  
F I L M   Z O N E
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


Monster
 
r e c e n z j a
 
Debiut młodej reżyser Patty Jenkins to dla wielu jedna z największych niespodzianek ostatniego roku. Jej pierwszy fabularny obraz to bezduszny "Monster".
 


Prostytutka Aileen Wuornos (Charlize Theron) wstępuje do baru i tam poznaje nastoletnią lesbijkę Selby Wall (Christina Ricci). Po jednej, wspólnej nocy przy kieliszku obie panie czują do siebie miętę i kończą w miłosnym uścisku. Jak dla mnie dzieje się to zbyt szybko, zbyt dokumentalnie i bez uczuć. Następnie postanawiają razem zamieszkać, beztrosko cieszyć się życiem i łączącym je uczuciem. Do życia, oprócz powietrza i miłości są też potrzebne pieniądze. Aileen kontynuuje swoją "karierę" zatrzymując przy drodze napalonych kierowców. Pewnej nocy zostaje brutalnie zgwałcona, pobita i ledwo uchodzi z życiem. Zabija napastnika kilkoma strzałami z rewolweru. Od tej pory Aileen powraca na drogę żeby dokonywać egzekucji na kolejnych mężczyznach, przedstawicielach płci, której nienawidzi.

O czym jest ten film? Tak naprawdę o wszystkim i o niczym. Po pierwsze mamy tu postać młodej, zagubionej, niedojrzałej emocjonalnie Selby. Pozostawiona sama sobie ze swoją odmienną orientacją, niezaakceptowana przez rodziców i otoczenie szuka więzi emocjonalnej ze starszą Aileen. O tej z kolei wiemy tylko tyle, że jako dziecko została zgwałcona przez przyjaciela swojego ojca. Według niej samej był to moment, który zdeterminował jej życie, zamienił je w niekończące się piekło.

Uważam, że słabością tego filmu jest scenariusz i reżyseria, czyli Patty Jenkins. Wszystkie dramatyczne problemy w "Monster" są zaledwie słabo nakreślone i trudno się do nich ustosunkować. Po pierwsze można się było skupić bardziej na przeszłości głównych bohaterek, przeprowadzić większą, głębszą analizę tego jak doszło do tego, że stały się tym kim się stały i dlaczego są w tej sytuacji w której się znalazły. Byłoby to ciekawe i na pewno nie pozbawione wielu przeciwstawnych odczuć.

Druga sprawa to pytanie czy Aileen ma prawo decydować o życiu mężczyzn korzystających z usług prostytutek. Można 0by tu postawić kilka ciekawych pytań i spróbować zgłębić możliwe na nie odpowiedzi. Kto tu jest ofiarą? Kobieta jako prostytutka, wykorzystywana przez mężczyzn czy może oni ginący od jej kul. Może Aileen nie powinna sama wymierzać kary, bawić się w Boga? Czy można ją rozgrzeszyć tym, że miała trudne życie, a może to jej własna wina, że stała się prostytutką. Może nie chciała tego zmienić, może nie mogła ale tego nie wiemy bo o tym wszystkim Patty Jenkins nam nie opowiada.

: do góry :

Po trzecie relacja między Aileen i Selby jest pokazana w bardzo powierzchowny sposób a tak w ogóle to nie obchodzi mnie to co się z nimi dzieje. O ile postać Selby mogła by być postacią dwuwymiarową to postać Aileen jest odrażającą, chamską, głupią i pasożytniczą kobietą, która sama nie daje sobie nadziei i szansy na lepsze życie. Oczywiście mamy w filmie krótką scenę kiedy próbuje rozpocząć pracę i normalne życie ale nie pasuje w żaden sposób do rzeczywistości, wydaje się być już dawno temu stracona, wyrzucona na margines. W takim razie po co się męczy. Może lepszym miejscem byłoby dla niej więzienie? W końcu zostaje skazana na karę śmierci i stracona. Tu z kolei pytanie o to czy w ogóle powinna być kara śmierci. Jak widać dużo w tym filmie różnych ziaren z których mogłyby wyrosnąć ciekawe rośliny ale reżyser nie podlewa i nie daje słońca żadnemu z nich. Żeby te wątki umiejętnie rozbudować i złożyć w całość w jednym filmie to już wyższa szkoła jazdy i coś co jest jeszcze ponad siły i umiejętności Patty Jenkins.

Co do aktorskich umiejętność Charlize Theron to mogę powiedzieć, że jeżeli chodziło w tym filmie o stworzenie postaci odrażającej i nie budzącej współczucia to jej się udało. Nie dojrzałem niestety w Aileen nic ludzkiego, nic z prawdziwych pozytywnych uczuć. Nie lubię też gdy nadmierna charakteryzacja, zmieniająca prawie całkowicie wygląd (także Nicole Kidman w "Godzinach") pomaga aktorom w wykonaniu ich pracy. Można zmienić włosy, wagę ciała ale całkowita zmiana twarzy, którą aktor w głównej mierze się posługuje, to czasami przesada.

Patty Jenkins zajmowała się wcześniej robieniem filmów dokumentalnych. Mimo tego, że "Monster" oparty jest na faktach autentycznych, jest to film fabularny. Zabrakło w nim głębi, refleksji, duszy. Zamiast mnie zainteresować, zbliżyć do kręgu głównych wydarzeń i postaci, swoim chłodem i bezbarwnością spowodował reakcję odwrotną. "Monster" mnie po prostu odstraszył...

Troubleman
email

Monster
(Monster)

Ocena:2 / 5
kryminał/dramat USA 2003

Reżyseria: Patty Jenkins
Scenariusz: Patty Jenkins
Zdjęcia: Steven Bernstein
Obsada: Charlize Theron, Christina Ricci, Bruce Dern, Scott Willson, Lee Tergesen

 
  
  
Copyright (c) 1998-2004 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona