:: k o m p u t e r ::   :: m u z y k a ::   :: f i l m ::   :: c z y t e l n i a ::  
  :: w w w . z a l o g a g . n e t ::  
 

 
  91  
C Z Y T E L N I A
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona 
 


Stephen King - Christine
 
r e c e n z j a
"(...) W śnieżnej ciemności, niby otwierające się znienacka ślepia, zapłonęły jaskrawe kręgi reflektorów. (...) Zaraz potem reflektory skoczyły naprzód i dostrzegłem za nimi długi, niski kształt Christine. Z wściekłym rykiem silnika runęła ku nam z parkingu po drugiej stronie ulicy, gdzie się czaiła - kto wie, czy nawet nie od kilku godzin. Zdmuchnięty pędem powietrza śnieg z maski rozwlókł się pajęczymi nićmi na przedniej szybie. Wciąż nabierając szybkości, wpadła na podjazd prowadzący do garażu. Z jej ośmiocylindrowego silnika wydobywał się szaleńczy skowyt..."

Ponieważ Stephena Kinga nie trzeba chyba nikomu przedstawiać (robiono to już wystarczająco często) przejdę od razu do opisu książki opowiadającej o, jak zapewnia wydawca, "siejącym zło i śmierć samochodzie - widmo". Historia przedstawiona została z perspektywy trzeciej osoby - Dennisa Guildera, jednego z głównych bohaterów książki i bliskiego przyjaciela Arniego Cunninghama. Akcja rozpoczyna się w chwili gdy obaj mają po siedemnaście lat i pracują razem podczas wakacji przed ich ostatnim rokiem nauki w liceum. Pewnego dnia po pracy, gdy wspólnie wracają do domu samochodem Dennisa - Arnie dostrzega na czyimś podjeździe wielkiego plymoutha fury rocznik '58, w którym od razu się zakochuje. Samochód jest w opłakanym stanie - cały zardzewiały z niezliczonymi usterkami, właściwie niezdolny do jazdy - jednak Arnie od początku dostrzega w nim coś czego nie widzi nikt inny, coś co nie pozwala Arniemu przestać o nim myśleć. Decyduje się na kupno Christine (tak nazwał plymouth'a jego poprzedni właściciel) i własnoręczny remont pojazdu, mimo usilnych sprzeciwów ze strony rodziców i dezaprobaty Dennisa.

Od tej chwili Arnie Cunningham zaczyna się gwałtownie zmieniać. Jak dotąd był typowym klasowym popychadłem - nie miał przyjaciół (oprócz Dennisa), nigdy nie umawiał się na randki, był wykluczony z życia towarzyskiego szkoły. Dodatkowo miał ogromne problemy z cerą - mnóstwo pryszczy na twarzy i nosił okulary. Nietrudno sobie wyobrazić co mógł przeżywać - ile przykrości doświadczał ze strony rówieśników. Jednak od chwili zdobycia Christine jego osobowość, podejście do świata, a nawet wygląd zewnętrzny ulegają zdecydowanej poprawie. Samochód daje mu poczucie własnej wartości, lecz wkrótce jego zainteresowanie Christine przeradza się w groźną obsesję. Nie potrafi już obiektywnie o niej rozmawiać - każdą złą opinię usłyszaną pod jej adresem traktuje jako własną obrazę. Tymczasem Dennis dowiaduje się o dziwnych i strasznych historiach związanych z Christine, ale dla jego przyjaciela jest już za późno - sprawy wymykają się z pod kontroli, a w miasteczku zaczynają ginąć kolejni mieszkańcy...

Jest to bardzo uproszczony zarys fabuły książki Kinga, gdyż obfituje ona w wątki poboczne, z początku, wydawałoby się, niezwiązane z główną akcją. Nic bardziej mylnego - stopniowo dowiadujemy się, że wszystkie historie łączą się w całość, a ich centralnym punktem jest oczywiście Christine. Charakterystyczne dla Kinga stopniowe budowanie napięcia daje wspaniały efekt - książka zaczyna się niemal jak zwykła opowieść obyczajowa, by dopiero za jakiś czas przerodzić się w horror.




: do góry :

Zresztą warto zauważyć, iż pisarz przedstawia tu tak naprawdę tylko jedną historię z małego, prowincjonalnego miasteczka, która u innego autora mogłaby zająć 150 - góra 200 stron. U Kinga jest ich 591 lecz podczas czytania ta liczba wydaje się w magiczny sposób kurczyć;) Dzieje się tak m.in. za sprawą doskonale narysowanych charakterystyk bohaterów. Ponieważ jest ich niewielu (tych pierwszoplanowych), dowiadujemy się o nich wszystkiego - co lubią, jak spędzają wolny czas, jacy byli w dzieciństwie, jak zostali wychowani przez rodziców. Determinuje to ich postępowanie i podejmowane kroki, dając nam możliwość bardziej obiektywnej oceny ich zachowań i reakcji na różne sytuacje.

"Christine" nie jest tylko zwykłym horrorem także z innego względu - mamy tu opis perypetii dwóch przyjaciół wkraczających w dorosłe życie - ich problemy, pierwsze miłości i pierwsze niepowodzenia. Z własnych obserwacji wiem, iż takie opowieści czyta się niezwykle lekko i z dużym zainteresowaniem. Śledzimy bowiem wydarzenia, które były udziałem nas samych - możemy skonfrontować postawy bohaterów z własnymi, co czyni lekturę jeszcze ciekawszą.

Myślę, że jeżeli ktoś przeczytał powyższą recenzję nie potrzebuje dodatkowej zachęty do spotkania z "Christine" Stephena Kinga. Zresztą miłośnicy autora zapewne mają tę pozycję dawno za sobą, gdyż wydana została już jakiś czas temu.



Sławomir "FIX" Szaleńczyk
NAPISZ

Stephen King - "Christine" ("Christine")
Tłum. Arkadiusz Nakoniecznik
Prószyński i S-ka, Warszawa 1998
ISBN 83-7180-907-7
liczba stron: 591, wymiary: 115 x 185 mm.
okładka miękka
cena: 30 zł.
 
  
  
Copyright (c) 1998-2004 Załoga G
  poprzednia strona : spis tresci : następna strona